Manuela Gretkowska w Bolesławcu

Dyskusja dla wiadomości: Manuela Gretkowska w Bolesławcu.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grażynka napisała:Dla mnie każda kobieta, która dba o dobro innej kobiety jest feministką. Gretkowska mówi: "Jestem feministka, to znaczy kobietą, która dba o swoją godność i nie jest masochistką. ".Tak Grażynko. Panie feministki pracują a ich dziećmi opiekują się w przedszkolach Kobiety, w restauracji podają im obiad kelnerki - Kobiety, w pralni piorą ich ciuchy oczywiście Kobiety, sukienki na rauty i bale szyją im... kto? Kobiety. kobiety oderwane od domów i rodzin aby zaspokoić te, którym zachciało się nie być Kobietą i jeszcze ten styl propagować.Nie ma nick gorszego dla normalnej Kobiety niż Feministka-Pasożyt. To tak jak fakt, że nie ma nic gorszego dla młodego pracownika niż działacze związkowi.Naprawdę zejdźmy na ziemię. 90% kobiet ma wspaniałych, kochających mężów lub partnerów. Te 10% bitych czy nieszczęśliwych będzie istniało niezależnie od istnienia feministek.

  • Trudno w ogóle odnieść się do tego, co piszesz. Tyle w tym wściekłości. Wierz mi, że i w restauracjach i w przedszkolach i w pralniach i w pracowniach krawieckich pracują czasami feministki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Taki mam styl ;-) Grażynko, nie gniewaj się :-)Niestety feministki, szczególnie te wojujące, to przede wszystkim pseudointelektualistki, pisarki, urzędniczki wyższego szczebla lub panie różnych wolnych zawodów. Te, które pracują 10 godzin dziennie przy barze, przeważnie je przeklinają (patrz wyniki w wyborach Partii Kobiet:-))))))

  • Styl masz bardzo fajny, feministyczny :) Cięty, ostry, konkretny. Ja wojująca feministka mogę Ci tylko pozazdrościć tej siły. I nienawiści, którą do mnie też musisz żywić, bo rzeczywiście wykonuję bardzo "wolny" zawód opiekując się córką. Właściwie to się lenię i nic nie robię siedząc w domu :) Ale nie chodzę też na rauty i piorę sobie sama, a zanim zacznę wykorzystywać jakąś biedną, prawdziwą Kobietę z przedszkola, zmuszając ją do opieki nad moją małą, trochę to potrwa. W restauracji jedynie jestem obsługiwana, to prawda. Nie wiem, jak to zmienić. Może przestanę chodzić. Albo wybiorę te, w których są kelnerzy. Może gdybyś poznała jakąś prawdziwą feministkę, to byś ja nawet polubiła.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie sądzę abym jakąkolwiek feministkę polubiła :-)))Ale to bardzo ciekawe co piszesz! Właściwie to powinno być zupełnie odwrotnie, to ja powinnam być feministką :-))) bowiem: mieszkam obecnie w Innsbrucku, jestem byłą nauczycielką a obecnie administratorką jednego z piękniejszych alpejskich hoteli, nie mam dzieci i męża (mam partnera), rzadko gotuję, uwielbiam podróże, drogie stroje, perfumy, sukienki i szpilki :-))))Zna mnie wiele osób z forum ponieważ mieszkałam w Bolesławcu. Masi i Adam M. uważają, że jestem luksusowa prostytutką co nawiasem absolutnie nie jest prawdą. Za moje poglądy mnie nienawidzą i stale krytykują. Aż dziw, ze jeszcze nie pojawiły się ich komentarze ;-))))Mimo to nie jestem feministką i uważam, że miejsce przeważającej większości kobiet jest przy mężu i dzieciach.

  • Czarny Lotosie możemy sobie podać rękę :-) też nigdy nie polubię feministek :-).2009-06-04, 18:52W tym co piszesz jest trochę racji, zgadzam się z Tobą chyba pierwszy raz :-).

  • Ja jestem feministką, żoną i mamą, a uważam, że miejsce kobiet jest tam, gdzie one chcą, by było.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Czarny Lotos: skoro nie BYŁAŚ na spotkaniu, to bądź łaskawa zapoznać się z twórczością M. Gretkowskiej. Nikt tu sprawozdania ze spotkania nie będzie tobie zdawał! Kim jest prawdziwa wykształcone kobieta, to Ty dziewczyno, nie masz szans się dowiedzieć! Wierz mi, że i w restauracjach, i w przedszkolach i w pralniach, i w pracowniach krawieckich powinni pracować w takiej samej liczbie, co kobiety, również mężczyźni. W domu dziećmi, gotowanie, praniem, sprzątaniem, sr... m, również po połowie powinny się zajmować obie płcie, czyli kobiety i mężczyźni, żeby była jasność. Nie jesteś najwyraźniej, drogi Czarny Lotosie, normalną kobietą, ponieważ taka kobieta pragnie mieć nie tylko wspaniałego, kochającego męża lub partnera, ale sama również pragnie się realizować w swoim potencjale kobiecości, nie ograniczonym jedynie do repertuaru kury domowej, składającej hołd swojemu PANU i WŁADCY. Obie płcie mają takie same prawa i kobieta, która nie chce się ograniczać jedynie do roli służącej swojego idola, może po prostu swojemu mężczyźnie zaproponować rolę służącego a sama realizować swoje plany życiowe poza domem. PRAWDA? Jeżeli jakaś kobieta chce pracować w swoim domu i nie czuje się w ten sposób dyskryminowana, to bardzo dobrze i jest to jej prawo i wybór, ale jeżeli nie chce, to też ma prawo i jest to jej wyborem, że chce realizować się inaczej. Ty, Czarny Lotosie, nie narzucaj swojego ograniczonego światopoglądu innym.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    G. B - właśnie takim feminizmem jak przedstawiasz gardzę, pewno gardzi też Lotos (o tym doskonale wie Grażynka vel "podopieczna" Krzysia). Piszesz o ordynarnym gwałcie na naturze. PS. Dla mnie też możesz być górnikiem fedrującym kilkaset metrów pod ziemią, możesz pielęgnować włosy na swej piersi, w nosie a nawet w uchu. Nawet możesz sobie beknąć po posiłku przygotowanym przez kochanego pantoflarza ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oho! Mamy feministkę na forum! Albo to prowokacja... ;-)Powiem Ci, Pani feministko coś ciekawego. Feministki chcą aby były równe proporcje kobiet i mężczyzn w poszczególnych zawodach czy przy pracach domowych. To idiotyzm bezprecedensowy w skali historii ludzkości :-)))) Zdecydowana większość kobiet nie chce być kierowcami rajdowymi, politykami, pilotami bombowca, budowlańcami, stoczniowcami czy informatykami. Tak jak zdecydowana większość mężczyzn nie chce być pielęgniarzami, modelami, sekretarkami (!) czy matkami opiekującymi się i wychowującymi dzieci. Zatem po co ustalać jakieś parytety? Po co zmieniać na siłę nasze naturalne zdolności wypracowane przez miliony lat ewolucji? Mężczyzna zawsze opuszczał dom aby przynieść do niego mamuta czy dzika upolowanego w morderczej walce a kobieta zajmowała się domem i dziećmi. Tak ukształtowana została psychika i konstrukcja fizyczna kobiet i mężczyzn, aby tym, jakże innym zadaniom, bez przeszkód podołać. Nieliczne kobiety są politykami, żołnierzami czy bokserkami ale to wyjątki, którym przecież nikt w obecnych czasach nie zamyka drogi do kariery. A teraz coś z życia wzięte:Zjazd feministek w Genewie. Panie feministki przyjeżdżają na pogaduchy, reprezentują najróżniejsze ruchy feministyczne z różnych krajów. Niezależnie od narodowości i wyznania wszystkie przyjeżdżają służbowymi samochodami, które prowadzą mężczyźni (!), zawodowi kierowcy w ich organizacjach. Daje do myślenia, prawda? Kolejny przykład rodem z filmu fantazy:Przylatują Marsjanie aby zniszczyć Ziemię. Stawiają warunek: Macie Ziemianie fajna grę - szachy. Zagrajmy, jeśli wygracie zachowacie życie jak przegracie zniszczymy was. Pytanie brzmi: Jaką drużynę wystawiliby Ziemianie aby ocaleć: męską, damską czy mieszaną po 50%? Myślę, że nawiedzone (nota bene inteligentne) feministki najgłośniej darłyby się aby była to drużyna złożona z najinteligentniejszych mężczyzn. Cóż, gdy trwoga to do Boga :-)))))))) Pozdrowienia od normalnej kobiecej, istoty bardzo lubianej przez mężczyzn i z ich wspaniałą pomocą realizującą swe wszystkie pasje.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ~Triumfie drogi, czym ty tam sobie gardzisz, to mnie nie obchodzi! A skoro równe traktowanie w pracy i obowiązkach domowych między kobietą a mężczyzną uważasz za gwałt na naturze to już twój własny problem. Nie wnikam w ograniczone możliwości twej szowinistycznej mentalności. Powodzenia w życiu pantofelka! ~ Czarny Lotosie, pięknie wykazałaś się cytatami z życia kury domowej wziętymi, które jednak nijak do tematu się mają. Najwidoczniej twoja edukacyjna natura zaściankowej nauczycielki dotyczy średniowiecznej roli kobiety. Zdecydowana większość mężczyzn także nie chce być "kierowcami rajdowymi, politykami, pilotami bombowca, budowlańcami, stoczniowcami czy informatykami", a tylko nieliczne, wybitne jednostki, tak samo płci żeńskiej jak i męskiej. Trochę inteligencji i spostrzegawczości w postrzeganiu rzeczywistości, Czarny Lateksie, życzę =).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    G. B - żenująca Twa riposta - nic a nic nie kumasz choć powinnaś z zasady ;).2009-06-04, 21:32PS. Moja szowinistyczna postawa wynika pewno z tego, że wolę spółkować z kobiętą niż "traktorzystą" ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To prawda Trumf :-( Nie ma już o czym rozmawiać. Ja nie wierzę aby feministka była aż tak ograniczona, to chyba jednak prowokacja.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Lotosie - Dokładając do swej ostatniej wypowiedzi -> by było weselej to "traktorzyści" wolą też spółkować z kobietami :) rozumując to hasło dualistycznie ;).

  • Nie gardzę tym, co mówi G. B. Zgadzam się z każdym słowem.