Czego brakuje

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sorry Przemku nie wiedziałem, że to ty. Dlaczego piszesz pod innymi nickami? Ty mnie nie znasz ja cie tez nie, ale mieliśmy przyjemność zamienić parę słów na tym portalu :) uważam Cię za mądrego człowieka. Choć nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy. Pozdr. Niech nie zmyli cię inne ip.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Potraktowałem to jako rozrywkę -nie należę do tych obrażalskich. Wszystko jest OK. Ujawniłem swój nick bo się domyśliłem że mam do czynienia z żartownisiem a nie jakimś chamem. Ogólnie wszystko w porządku. Martwi mnie jedynie że wiele ciekawych tematów spada na dno, z powodu głównie niezrozumienia. Pozdrawiam "Mydlika".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fakt, trochę się zagalopowałem. Trzeba trzymać fason :) to przez nudy w pracy (nie na policji) Ale z Coffee shop to nie żart. Naprawdę powinni pozwolić na takie miejsca, byłaby większa kontrola. Pozdr.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zapraszam na coffee do mnie - cała procedura zaparzania, cukrowania i śmietanowania będzie pod całkowitą kontrolą oraz monitoringiem on-line. Brakuje jedynie "shopa".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kawy już od miesięcy nie pijam, porzuciłem to draństwo na rzecz o niebo lepszej i podobnych pobudzających właściwościach zielonej herbaty.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A więc może być herbatka - do wyboru i koloru7 z torebki i zaparzana. Na pobudzenie mam " np. "Pana Tadeusza" lub "Sobieskiego" -- robią robotę. -. Pomysł Agnieszki mógłby być gdyby był dal wszystkich. Ale do tego wystarczy dobra władza i nie trzeba się zrzeszać. Missto zamiast świętować 25-cio lecie jednostki, 10-cio lecie powiatu, rocznicę, Marii Mattias, dzień strażaka mogłoby zorganizować ze dwa festyny integrujące Bolesławian. -- Imprezki owszem odbywają sie ale w zaciszu "TOWARZYSTWA WZAJEMNEJ ADORACJI" - TAM SIĘ RZĄDZI I DZIELI.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A wiec ok, nie można odmówić tak zacnemu towarzystwu :) . Co do Agnieszki to ok fajny pomysł, tylko moim zdaniem pod taka nazwa wiele nie zdziala. Bo zaraz wszyscy się obraża zamiast pomagać czy działać w stowarzyszeniu, jak to u nas bywa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Osobiście chciałabym taką fajną jadłodajnię, z prostym polskim jedzenie np: gołąbki, duszona kapusta z warzywami i różnym mięskiem, pierogi, wszystko klasyczne i tanio. Iść w ilość. Może być w atmosferze dla młodzieży, jakieś nowe plakaty, hasła, muzyka itp. Dla ludzi lat 15-25. To pokolenie ma pieniądze na jedzenie, nie żałują bo rosną i ciągle głodni, znam to, bo mam synów. Młodzi lubia też coś slodkiego. Tanio wychodzi ciasto kruche z tartymi jabłkami, a można też dawać inne owoce. Może być tanio i smacznie, po domowemu. To wschodnie jedzenie jest drogie i ciężkostrawne, zachodnie i amerykańskie, to samo, ochyda i drogo. To moje zdanie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Agnieszko - ma Pani pole do popisu. Ja mam wolne pomieszczenie nadające się na taką jadłodajnie. Moja żona przepysznie gotuje /gołąbki, kapustę duszoną, warzywka i sałatki warzywne, Mięska pieczone i swojskie kiełbaski, Ale -- ale kto to kupi? Kto to kupi Pani Agnieszko? Jedzenie restauratorskie różni się całkowicie od domowego. To trzeba przechowywać w formie pół lub ćwierć fabrykatu Np zrobi pani trzy zupy -- żur, grochówkę i rosół. Ile razy można podgrzewać "świeży rosół? Jak długo może być zjadliwa kapustka zasmażana? Gdyby Pani wiedziała jakie warunki stawia sanepid i jakie są problemy z pracownikami. To nawet gdybym Pani dał lokal za darmo ten pomysł by upadł jak "onuca". Z za lokalizacje koło rynku opłaty w razie "W" wygenerują takie długi że fiu fiu. Wszyscy restauratorzy w Bolesławcu przeżywają teraz ciężkie chwile. Dam przykład - jest taka restauracyjka która miała swojskie żarcie w Trzebieniu - bodajże chłopska. Jak jest teraz nie wiem. Ale było tam spoko i w miare tanio. Czy taki lokal przetrwa? Lokalizacja paskudna -daleko. A miejscowi? Myślę że to tylko pobożne życzenia. Rynek usług jest tak wypełniony że nie ma luki. Gdyby tak było Pani Agnieszko gwarantuje że wszyscy restauratorzy by to robili. To tak jakby Pani proponowała mafii narkotykowej sprzedawanie dropsów. Sprzedaż malutka i zysk zerowy. Ten przykład ma dowieść że interes jest wtedy gdy jest popyt.

  • Agnieszko! Bardzo się cieszę, że zawitasz do nas i sfinalizujesz swoje Stowarzyszenie, a jeśli mogłabym coś podpowiedzieć w kwestii tego, czego brakuje, to chyba typowego bałkańskiego pubu z bałkańskimi potrawami i muzyką, myślę, że wielu ludzi z Bolesławca chętnie by tam uczęszczało, żeby spotkać się z przyjaciółmi, zjeść, napić się rakii pod pecenicę albo inne pyszności (dziękuję za przepis na cebulę z papryką, sprzedałam dalej) :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Karczma staropolska ze staropolskimi przepisami. Krupnik polski, Polewka winna z korzeniami, Wyborny trójniak Pana Zagłoby, Żur. Bigos. I takie tam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No tak szanowny Mydliku ale odwołuję się do powyższego wpisu /czy da się z tego wyżyć? /. Wszystko jest wyborne - ale jak to sprzedać?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Go go baru.

  • 1
  • 2