Widzę Julianie, że dla Ciebie obrażanie ludzi jest naturalne a wynika to zapewne z Twoich kompleksów-próbujesz się dowartościować obrażaniem innych, czyli coś odreagowujesz-może masz problem z małym... ego? Co do postrzegania-Staruszku mój drogi, Ty masz problem nie tylko z postrzeganiem świata ale nawet z dostrzeżeniem swoich problemów psychicznych. Skup się zatem na czynności, która wychodzi Ci najlepiej z racji wrodzonych zdolności, czyli na przeżuwaniu. I dobra rada na przyszłość - nie opuszczaj łąki, tam zawsze będziesz królem.
Stowarzyszenie
-
-
A Ty masz problem z małym rozumkiem, stowarzyszenie miłośników łąki skupia wyłącznie elitę i nikogo innego :-).
-
O proszę, następna kulturalna osoba z tego stowarzyszenia się ujawniła! Skąd Ty wiesz jaki ja mam rozum? Znasz mnie? Wy wszyscy aspirujący do tego stoawrzyszenia macie jakiś problem, bo od razu zaczynacie od obrażania. Załóżcie sobie to stowarzyszenie i spotykajcie się w ramach grupy wsparcia dla firm oszukujących przy handlu tarcicą, oczywiście pod przewodnictwem Waszej Blecić. Dowartościujecie się z pewnością.
-
Mam pytanie czy z założonego stowarzyszenia (tego typu ) można czerpac korzyści finansowe prywatnie? ( tak na "lewo")
-
Kochani! Stowarzyszenie reemigrantów, ich potomków i przyjaciół - dla wszystkich którzy z dawnej Jugosławii po wojnie przyjechali, dla ich dzieci, wnucząt, przyjaciół z całego świata. Nazwa - Stowarzyszenie reemigrantów z Bośni... - jest formą reklamy dla Bolesławca, aby przyciągać turystów i innych, to technika stosowana w gospodarce całego świata. W Bolesławcu i okolicy jest połowa mojej rodziny, mieliśmy jedną babcię Polkę której babcia przyjechała do Bośni z Galicji ok. roku 1887. A więc jestem potomkiem tej Galicjanki. W rodzinie mam Serbów, Chorwatów, Macedończyków, moi rodzice pochodzili z południa Europy. Jako Stowarzyszenie chcemy prowadzić wzajemną pomoc pomiędzy młodzieżą a ludzmi w podeszłym wieku, to jest głównym celem. W Polsce panuje bieda od dawna, tylko na ten temat trwa cisza. Bogaci to maleńki odsetek całości społeczeństwa. W Boleslawcu są wspaniali ludzie! Młodzi i starsi, mają w sobie siłę życia! To dawni partyzanci z Bośni, którzy walczyli przeciw Hitlerowi. To 20-latkowie chcący zmienić na lepsze zastój gospodarczy i ciszę nad grobem Bolesławca. To miasto może być lepsze od Kołobrzegu, ma więcej, inności, Kołobrzeg jest jak koniec świata, gdzie nawet ptaki zawracają... Tu jest pustynia kulturalna i gospodarcza. To co pokazują o sobie, to bzdura. To tereny po PGR-owskie, bieda, chaos, brud, alkoholizm, piekło na ziemi... Bolesławiec i okolice są jak raj, w porównaniu z Kołobrzegiem i okolicami!
-
No tak , ale co 20 letnie pokolenie obchodzi gromada Serbów koło 80tki? Z całym szacunkiem do nich (bo swoje przeszli ) , ale takie stowarzyszenia sa dla nich , a nie dla nas . Młodzi pedzą za rozwijaniem się , a nie siedzeniem z dziadkami i pecenicą :-)
-
Blecić "być szczera" powiedz co ty tak na prawdę kombinujesz, co chcesz dla siebie ugrać? Na tym forum wypisujesz pospolite głupoty i ludziom mącisz w głowach. Ty masz jakieś halucynacje albo cierpisz na schizofrenię. Jeśli chcesz przyjechać do Bolesławca to zapraszamy tutaj leczą takie przypadki.
-
Pytam ponownie : "Mam pytanie czy z założonego stowarzyszenia (tego typu ) można czerpac korzyści finansowe prywatnie? ( tak na "lewo") "
-
Organizatorami i załozycielami Stowarzyszenia reemigrantów z Bośni... - są następujące osoby: DOLECKI JÓZEF - dawny partyzant, organizator wielu klubów i kapeli dla młodzieży i dorosłych, od 1946r. Wspaniały człowiek, niezwykle uczciwy i pracowity, obecnie ciężko chory, ale nadal pracuje dla społeczeństwa, jest dla nas młodszych jak prawdziwy ojciec i przyjaciel, doradza, pomaga na wszelkie sposoby. BURNIAK EDWARD - do Polski z Bośni przybył jako nastolatek. Pomimo poważnych problemów z sercem, wykonuje wszystkie działania związane z zakładaniem stowarzyszenia. Jest człowiekiem godnym naśladowania dla wszystkich! Dzięki Niemu wszystko powoli udaje się prawnie i technicznie organizować. DZIECHCIARZ ANTONI - wykonuje prace związane z organizacją Stowarzyszenia, jak w/w Pan Burniak ( to przyjaciele ). Wspaniały i uczciwy, bardzo pracowity i gotów na poświęcenie dla innych ludzi. TOR ELŻBIETA - dzięki niej mogliśmy pomóc zespołowi z Serbii, o nazwie Karpati. Pani Tor cały czas pomaga, stara się by Bolesławiec zaistniał na wszelkich pozytywnych polach w naszym kraju. Jest wspaniałym instruktorem-choreografem zespołu, Jutrzenka, Osoba inteligentna i serdeczna dla wszystkich, swego rodzaju pracoholik, ale dla dobra środowiska w którym żyje, dla Bolesławca i okolic. Mogłabym wymieniać tu jeszcze wielu ludzi, są starsi, młodsi i zupełnie młodzi, są Serbowie, Chorwaci, Macedończycy którzy przyjechali do Polski 10-15 lat temu i osiedlili sie na stałe, a teraz 30 maja w Bolesławcu, dali w sumie 1500 zł. Na koszty sądowej rejestracji Stowarzyszenia. Oni są przyjaciółmi, nie reemigrantami lub potomkami, ale przyjaciółmi. Stowarzyszenie to przyjazń ponad polityką i narodowością, więc nie starajcie się kochani poróżnić społeczeństwa! Piszecie, że w Bolesławcu jest brudno - to zakasać rękawy, odejść od komputera i pozamiatać, pozbierać śmieci, nie czekać na Prezydenta, bo fizycznie ten człowiek nie posprząta za Was. Zakładajcie prywatne firmy sprzątające, uzgadniajcie z Urzędem Miasta opłaty, a mniej krytykujcie innych. Patrzcie na siebie, na swoje ręce, bo nikt za Was nie będzie pracował. Krytykować można, ale nierobów i złodziei.2009-06-18, 09:35Dla Marek - Chcesz wiedzieć, co chcę dla siebie, ugrać, zakładając Stowarzyszenie. Dla siebie chcę, ugrać, poczucie spokoju sumienia. Nie chcę czuć się winna gdy patrzę na trudne sytuacje innych ludzi, starszych i młodych. Jeśli będę nadal dbać tylko o siebie, zarabiać forsę tylko dla siebie, a na problemy innych przymykać oczy, to z poczucia winy zdechnę na zawał. A chcę jeszcze trochę pożyć... Zbyt dużo tragedii już widziałam, a mogłam pomagać już dawno... no i spotkała mnie kara za samolubność, od Boga - dostałam nowotwór. Przyjmuję to jak właśnie karę, za obojętność. Od kiedy zaczęłam ratować innych, moja choroba zatrzymała się. Dla mnie ratowanie innych, to odkupienie grzechów własnych, prośba o łaskę. No i dużo zrozumiałam, życie to nie tylko biznes, to wiele innych kwestii, równie ważnych i decydujących. Marku, ugrać, chcę łaskę od Boga. Zrozumiałeś już?
-
Blecić sama zakasz rękawy i zrób to u siebie w Kołobrzegu a roboty masz moc, bo jak sama piszesz "Tu jest pustynia kulturalna i gospodarcza... To tereny po PGR-owskie, bieda, chaos, brud, alkoholizm, piekło na ziemi. " I nie mąć ludziom w głowach. W imię czego kalasz gniazdo w którym mieszkasz? Dlaczego ubliżasz na bolesławieckim forum ludzim z Ustronia M, Podczela, Dygowa, Wrzosowa, Kukinii itd, itd zakłamując rzeczywistość. W Bolesławcu i bez twojego wątpliwego w intencjach stowarzyszenia reemigranci z b. Jugosławii, ich potomkowie i przyjaciele mają się dobrze (vide: osoby które wymieniłaś w poście), rzekłbym dominują od wielu lat w życiu społeczno-kulturalnym miasta.
-
Dla jasności - ja nie mam pretensji, że ktoś chce zakładać jakieś stowarzyszenie - niechże je sobie zakłada. Chodzi mi jedynie o nieprawidłową nazwę-powinna ona być bardziej pojemna skoro mają się w nim znaleźć nie tylko reemigranci. Zatem to nie powinno być Stowarzyszenie reemigrantów z Bośni lecz Stowarzyszenie lub Towarzystwo Przyjaciół Bośni i Hercegowiny. Jeśli taką formę przyjmie, to nikt nie będzie miał pretensji.2009-06-18, 10:06Przemyślcie to sobie dobrze, ponieważ nazwa którą Wam podałem będzie budzić o wiele mniejsze emocje. Jak do tej pory te emocje są w bardzo wielu przypadkach negatywne, gdyż sama nazwa przeczy treści, która ma ją wypełnić.
-
Do Polak - W nazwie chodzi o reklamę tzw. wyjątkowości, inności. Reemigranci to coś niecodziennego. Z Bośni, to też coś innego niż w pozostałych terenach Polski, gdzie są osadnicy z Ukrainy, Niemiec, nawet z Turcji. Oczywiście można zrobić prostą, szarą i pospolita nazwę, która nie wzbudzi protestów, ale też zainteresowania. Będzie, bezpłciowa, i szara jak do tej pory cały nasz kraj... Reemigrantów z Bośni chcemy pokazać z ciekawej strony, tej zapomnianej, niewykorzystanej, no i przez większość ludzi nieznanej. Panowie: Dolecki, Dziechciarz, Burniak i inni doradzają nam młodszym, jeśli chodzi o nazwę Stowarzyszenia, działalność, cele, wszystko może być ich zdaniem zrobione, tylko rozsądnie. Mają ogromne doświadczenie, przeszli w życiu tak dużo i w tak ciężkich czasach, że na wszystko znajdą sposób by pokonać problem. Dla mnie i innych w moim wieku, ci Panowie są jak dowódcy, których o wszystko pytamy, zanim coś zrobimy pytamy czy tak lub inaczej możemy postąpić. Ich zdanie jest decydujące. Jesteśmy dla nich tacy sami inteligentni, jak dla nas nasze dzieci, które mają ok.20 lat. Dzieci dużo chcą, ale niewiele rozumieją, nie mają doświadczenia, nie znają do końca różnych mozliwości, mechanizmów itp. Mój syn zna się na informatyce, ale nie potrafi skutecznie rozmawiać w sprawach gospodarczych z klientami firmy. Prosi mnie o pomoc i decyzje w ważnych sprawach. A ja to samo robię wobec starszych ludzi w związku ze Stowarzyszeniem, lub innymi swoimi prywatnymi sprawami. Tylko dzidziuś lub głupek uważa ludzi starszych za ciemniaków. Starsi są jak żywe encyklopedie ze wszystkich dziedzin, są lepsi niż super program w komputerze, na wszystko patrzą inaczej i trafniej, są jak abecadło z wielu liter które mogą tworzyć słowa, zdania, itd. Młodzi ludzie są jak abecadło z 3-4 liter, z których mniej będzie słów i zdań. LOGIKA. Im mniej danych - tym trudniej rozwiązać zadanie. Polecam zapoznać się z neurologią i matematyką.
-
Współpracowałam kiedyś w stowarzyszeniu z panem E. Burniakiem i wspomnienia mam bardzo złe. Na początku było cacy. Jednak potem fatalnie. Pan E. Burniak chciał działać według zasady: albo robicie to co ja proponuję albo ja wychodzę ( i wyszedł z posiedzenia ) albo ja się wypisuję. Dyktatura na 100 %, nerwus, który uważa, że zawsze ma racje i jego pomysły są najlepsze. Nie chcę być złośliwa, ale przywieźliście z byłej Jugosławii cechy charakteru tamtejszych mieszkańców: zawziętość, zapalczywość, nieustępliwość, brak zrozumienia dla ludzi mających inne poglądy. Nie wierzę by ten pan się zmienił. O panu Dziechciarzu mam akurat inne lepsze zdanie. Przywieźliście piękną muzykę, piosenki i stroje ludowe, tańce, zwyczaje no i oryginalne potrawy. Zajmijcie się pielęgnowaniem tego, utrwalcie tak, by to nie poszło w zapomnienie. Póki starsi cokolwiek pamiętają. To ogrom pracy, ale będzie ciekawiej na tym świecie. Życzę sukcesów.
-
Do Szafir - Panu Edwardowi Burniakowi jesteśmy podporządkowani z tytułu jego wieku, no i on jest bardzo aktywny, ciągle w sercu młody. Bardzo przypomina mi mojego śp. Ojca. To pokolenie wychowane na innych zasadach. Ojca mogłam przekonać do wielu spraw, ale trzeba było spowiadać się jak w kościele... było to też dobre bo nie popełniałam dużo błędów. Pana Burniaka traktujemy jak ojca, mówimy co chcemy zrobić, pytamy o zdanie, On nas reprezentuje, wiec nie możemy Mu narobić wstydu, to jak rodzina. Tak nas wychowano. Jeśli coś wymyslimy, a starsi powiedzą stanowczo -nie, no to wymyślimy coś innego. Aż w końcu zgodzą się na coś. A my będziemy spokojni, bo z pewnością uda się, realizacja pomysłu, i efekty będą pozytywne. Dla ludzi starszych taki układ jest dobry, bo czują się nadal potrzebni, nie sa ignorowani z powodu wieku czy stanu zdrowia. Wzajemnie siebie potrzebujemy. Dziękujemy Szafir za pozdrowienia i życzenia! Oby takich jak Ty było więcej na świecie.2009-06-18, 13:24Jeśli chodzi o Prezydenta Miasta Bolesławiec, Pana Piotra Romana, mamy o Nim na razie dobre zdanie. A czy to się zmieni - czas pokarze. Na dziś dzień pokazał się z dobrej strony, jako człowiek, nie urzędnik! Na spotkaniu z zespołem KARPATI, powiedział coś co mówi kim On jest. Nie jest tchurzem, nie jest lizusem, nie jest cwaniakiem i chciwym na kasę. Jest odważny i jest BARDZO ODWAŻNY! Stanął ponad polityką EU, ponad polityką naszych polskich partii i ugrupowań, za to Go szanujemy. Serbowie są nim zachwyceni. W Polsce niewielu urzędników zdobywa się na to, co powiedział Prezydent Bolesławca. Pokazał kim jest, i ile ryzykuje! Gdyby był chciwy na forsę i samolubny, nigdy nawet pod pierzyną w nocy, nie wyszeptałby tego co powiedział głośno i publicznie, przed kamerami. Okazał też otwartość na nasze prace związane z zakładaniem Stowarzyszenia. Nie jest rasistą, szanuje na równi wszystkie narody, nie stawia siebie na pomniku. Nie jest, plastikowym urzędasem, dbającym tylko o siebie. Jest Polakiem i nie wyróżnia kogokolwiek. Oby takich było więcej! Dla nas jest ludzki i robi co można, by Bolesławiec wyciągnąć z bagna. Ale to musi potrwać, by efekty były trwałe i dobre dla zwykłych ludzi. Grać cwaniaka, brać kredyty, jak Gierek, to proste, ale koniec tragiczny. Lepiej samemu zapracować i powoli stanąć na nogach, bez ryzyka katastrofy w gospodarce.
-
A czy w stowarzyszeniu będzie miejsce dla fanów byłej kapeli "Bolusie"? I czy dacie kiedyś koncert na deskach kołobrzeskiego amfiteatru, w którym pobrzmiewają jeszcze echa festiwali żołnierskiej piosenki? I komu to przeszkadzało?