Z zasady nie zgadzam sie z Pania Agnieszką Węgrzyn, ale tym razem przyznaję Jej rację. Pani Grażyna ma zwyczaj z wyśmiewania i drwienia z jej zdaniem głupich prostych ludzi. Troche to męczące. Może tak jak w jej felietonie rzeczony idiota, powinna się uśmiechnąć do ludzi a nie traktować z góry.
Idiota zagubiony
Dyskusja dla wiadomości: Idiota zagubiony.
-
-
Ubawiłam się bardzo! Dobre była ta prośba, by się facet uśmiechnął. Miał szczęście, ze mu pomogli, normalnie powinni trzasnąć słuchawką, bo jak pomóc idiocie?
-
Ah! Z ją lubością zajmujemy się idiotami pewnie bo oni trzymają władzę w naszej demokracji. Ale dla równowagi w swej twórczej pracy, proponuję autorce napisać felieton o mędrcu. Bo inaczej będę źle sadził o autorce że pisze o idiotach tylko dlatego by podnieść swoją samoocenę jak najbardziej można. Świat iluzji górą. POzdrawiam.
-
SebeQ: a to mili i ciepli ludzie piszą same świetne felietony? Nie znam pani Grażynki, ale uważam ten felieton za. Słaby. Popieram Agnieszkę Węgrzyn :D szczerze mówiąc Agnieszko, z Twoim poczuciem humoru lub może raczej z Twoim sarkazmem, wolałabym czytać Twoje felietony ;).
-
Załóżcie Towarzystwo Przyjaciół Idiotów, Ag, albo Aga mogą być prezeskami. Bronek - skarbnikiem. Cała reszta - dumni członkowie; Obrońcy idiotwo. Hasło: spieszmy się kochać idiotów, tak szybko odchodzą. Zacznijcie zbierać podpisy pod petycją, by zakazać wyśmiewania się z głupoty i tępoty, bo jest taka ludzka. W corocznych obchodach plujcie na pamięć Dostojewskiego, wiecie za co!
-
Polecam, trochę chyba nie zrozumiałeś. Mozna zrobic cykl o smiesznych przygodach turystów, ale nazwanie tego idiotyzmem nie jest juz smieszne. Każdemu może zdarzyć się jakas wpadka, ale to nie znaczy, że jest idiotą. I to własnie jest niesmaczne, i ja też zgodzę sie z Agnieszką i Ag.
-
Ciekawe kim jest autorka felietonów... Zwykle idiota idiotę przyciąga.
-
Do Polecam. Nasza demokracja jest w kształcie piecu idiotów i czterech profesorów i zawsze ci z większością będą mieli rację, bo idiota rozumie idiotę, bo jest ich więcej po pierwsze, po drugie nie rozróżniamy poziomu idiotyzmu a więc nie będą się sprowadzać do swojego poziomu, będą jednomyślni. A z profesorami to bywa rożnie któryś możne się wstrzymaćod głosowania, bo różnica ich profesorskiej świadomości będzie prowadzić do konieczności pokazania, który z nich jest lepszy. POzdrawiam.
-
Dlatego polecam Wam również oprotestowanie media markt, jeśli z jakiegoś powodu nie robicie tam zakupów i książki Dostojewskiego. Większych idiotyzmów nie słyszałem dawno. Niesmaczne... śmieszne przygody turystów, ale juz nie wolno tego nazwać idiotyzmem. Aj waj! Nazywanie rzeczy po imieniu jest jak najbardziej stosowne. I jeszcze jedno, nie bronie felietonistki, broni się sama swoimi błyskotliwymi tekstami, nie mogę tylko nadziwić się, ale nie tylko ja, fali obrońców pokrzywdzonych idiotów. Mi ostatnio taki egzemplarz naprawiał samochód. Nie wiedział, że jak się wali młotkiem w śrubę, którą powinno się odkręcić specjalnym narzędziem, to mozna zniszczyc inne elementy. Odesłałem go do tych felietonów. Zapytałem: Ma pan internet? Zna pan stronę istotnych, znał. Powiedziałem mu, ze są tam takie fajne felietony, które go mogą zainteresowac. Nie wiem, czy przypadkiem któryś z was nie jest tym nieszczęsnym mechanikiem. Koszty zniszczeń podczas naprawy poniosę ja. Przed idiotami trzeba się bronić, a nie ich bronić. Ale jak tak bardzo ich kochacie. TPI jest dla was i krzyz wam na drogę.
-
Co innego fachowiec, który sie nie zna na swojej robocie, a co innego zwykła wpadka z powodu niewiedzy. Jest mała, subtelna różnica, między tymi zdarzeniami - fachowiec ma się znać na tym co robi, a turysta niekoniecznie musi wiedzieć wszystko o turystyce. Beznadziejny przykład :).
-
Facet, co zabrał rodzinę do Hiszpanii nie powinien wiedzieć, gdzie jest Hiszpania i jak tam dojechać! Pewnie, że nie musi wiedzieć wszystkiego o turystyce. Mój fachowiec jest idiotą, a wiesz dlaczego nie napiszę kto to? Abyś mogł tam zawieść swoje auto i mu wybaczyć małą, subtelna pomyłkę. Bo on też nie musi się znać na wszystkich markach samochodów.
-
Do Polecam - pod jednym warunkiem - o ile rzeczony bohater felietonu, podobnie jak jego niewiedza, rzeczywiście istniał.
-
Nawet nie wiesz ile razy przejechałam się na fachowcu, który nie zna się na rzeczy, nie tylko jeśli chodzi o naprawę samochodów. I tu się zgodzę, że takich trzeba tępić. Bo on się po to uczył fachu, żeby potem go znać. Ale sama wiele razy będąc w nieznanym miejscu w nieznanym kraju, zdarzyło mi się zrobić coś głupiego - po prostu człowiek nie wie wszystkiego, nikt się nie szkoli, żeby być turystą.
-
Autorka felietonów a raczej zasłyszanych lub wydumanych opowieści z biur podróży opowiada o nieobytych idiotach - a to starszych paniach, które to (idiotki) wsiadły nie do tego autobusu, a to idiocie zagubionym. Opowiesci z biur podróży jakich pełno w prasie wyśmiewające naszych nieobytych idiotów rodaków. Z niecierpliwością czekam na cykl o nieobytych idiotach, którzy nie wiedzą jak korzystać z toalet za granicą. To dopiero będzie beczka śmichu! A jak poprawia samoocenę wyszydzanie jakiś starych idiotów!
-
Wedźma na prezesa idiotów! Dobrze Ci idzie!