Ja jestem za i chętnie sama bym zajęła takie stanowisko, gdyby nie brak uprawnień ;)
Niech ktoś wreszcie zadba o to miasto :).
Czy w Bolesławcu przydałby się ogrodnik miejski?
Dyskusja dla wiadomości: Czy w Bolesławcu przydałby się ogrodnik miejski?.
-
-
Jestem za! Po dwakroć za! Nie sztuką jest wycinać drzewa, jak dzieje się w Bolesławcu. Na wniosek mieszkańców, polecenie Prezydenta. Sztuką jest chronić je, leczyć, przycinać i sadzić zgodnie z prawidłami architektury zieleni i dendrologii. W tak wielkim molochu jakim jest Urząd Miasta i zatrudnieniu w nim np. Pełnomocnika od Nic Nierobienia - warto zatrudnić specjalistę po studiach kształtowania zieleni i wymagać. Tyle i tylko tyle. Zaręczam, że naprawdę warto.
-
Przydałby się etat miejskiego kata, w wolnych chwilach mógłby przycinać żywopłoty...
-
Myślę jednak że żeby było co pielęgnować należy najpierw mieć strategię - zaplanować odpowiednie obszary zieleni w mieście. Od dawna powstają wyrywkowe projekty, niespójne, Wycinane są drzewa bez nowych nasadzeń. Jak tak dalej pójdzie to nie będziemy mieli czym oddychać, bo miano zielonego ukwieconego miasta straciliśmy już dawno, a wielka szkoda.
-
Zamiast ogrodnika gościa z łopatą, który by śnieg z chodników odwalił. Porażająca bezradność miejskich służb.