No proszę, jaki to problem za najważniejszy dla tego śmiesznego miasteczka uznała niebieskowłosa. Niektórym, to naprawdę bije na dekiel.
Czy w Bolesławcu przydałby się ogrodnik miejski?
Dyskusja dla wiadomości: Czy w Bolesławcu przydałby się ogrodnik miejski?.
-
-
Póki co, Roman znowu za pośrednictwem Radnych Miasta chce przekazać nieodpłatnie bez przetargu w dzierżawę 2 ha ziemi bolesławieckiej dla Wolańskiego, aby ten miał gdzie trzymać psy, o które nie potrafił sławetny Wolański w Zieleńplan dbać wogóle nawet jak dostawał 1500 zł od prezydenta za psa. Zawiedzeni i zdesperowani mieszkańcy w końcu złożyli zawiadomienie do prokuratury o nieludzkim traktowaniu psów. Ale niestety prokuratura nakazała policji powiadomić Wolańskiego, weterynarię i urząd miasta, że będzie w schronisku kontrol dnia tego i tego. Jak ktoś chce od prezydenta za darmo 2 ha ziemi, to przynajmniej na ten jeden dzień musi zadbać o jako takie warunki bytowania zwierząt. I umorzono postępowanie. Czy przysłowiowemu Kowalskiemu też upiekłoby się? Czy radni zrozumieją dobre intencje naszego prezydenta Romana przekazania 2 ha ziemi? Zeby radni nie wyszli jak na placu Cołokidziego i Guzika. Notowania spadły, oj spadły...
-
Kolejne bezsensowne darmozjadzkie stanowisko? Proponuję dorzucić jeszcze prezesa i dwóch zastępców. A co, jak szaleć to szaleć.2008-12-28, 16:29Może jeszcze nadworny kucharz by się przydał?
-
Proszę włączyć sondarz. To się szybciej okaże co czytelnicy myślą!
-
Stańczyk by się też przydał.
-
Pomysł do D. Kolejne stanowisko dla kolesi popierających " jaśnie panujących romanowów".
-
Tak, jasne. Może jeszcze podkomorzy, podczaszy, klucznik, szambelan, dobosz, wielki łowczy i koniuszy by się przydali. I co jeszcze KU>WA z moich podatków!
-
Drogi kolego zapomniałeś jeszcze o stolniku, cześniku, rejencie, asesorze, sędzim powiatowym, piwnicznym, policmajstrze no i rzecz jasna kwestarzu ażeby nasze drogie elżbietanki miały za co żyć i gościć biskupa drogimi winami. Twoja ironia byla świetna :p
Pomysł zupełnie niepotrzebny, jeśli już nie ma na co wydać jakichś pieniędzy (choć niby ich nie ma, ale pewnie by sie znalazły, gdyby jakiś krewny lub znajomy Człowieka bez Nazwiska potrzebowałby posady) to zróbmy w Bolesławcu jakiś festiwal kulturalny i zaprośmy coś ambitniejszego aniżeli Dodę i Feela. -
A istniejące MPGK nie może zajmować się pielęgnacja miejskiej zieleni? Tak jest w większości polskich miast. Trzeba tylko umieć egzekwować porządne wykonanie prac.
-
A kto z członków lub rodzin członków ma ukończyć szkołę w 2010 roku?
-
Mam numer do edwarda Nożycorękiego może się przyda.
-
Edward mi ostatnio ładnie łoniaczki przyciął.
-
Nie widzę w tym nic strasznego, niech będzie i ogrodnik.
-
Jeden człowiek na całe miasto? Czyżby jeszcze jeden prezydent? Tym musi zajmować się dobra firma i to z zamiłowaniem do takich prac. Jak będzie dobrze kontrolowana, to miasto, może wreszcie wiele zyskać.
-
Uwazam ze stanowisko ogrodnika miejskiego jest bardzo potrzebne, ale takiego ktory by projektowal lub zatwierdzal projekty i mial nad nimi piecze w 100% łącznie z wykonastwem, ponad skorumpowanymi radnymi miasta z prezydentem na czele! Ja proponuje dac kazdemu mieszkancowi miasta po 2hektary, a co, moze przygarna jakiwgos pieska, a ponad to skorzystaja jeszcze z programu ARMiR "młody rolnik" i dostana od panstwa dodatkowe 50 tys zlotych(lub wiecej) bo bede mieli przeliczeniowy hektar. Szkoda klawiatury na złodzieji! Moze panstwo Guzik przekaza dobrowolnie kilka hektarow lub setek tysiecy na czescz i chwale pana wolanskiego, skoro mozna na kosciol 160 tys wywalic ot tak to po co nadwyrezac kase miasta. Co... sumienie gryzie po przekrecie z placem na Zgorzelckiej?