Licealiści zakończyli szkolenie poligonowe

Licealiści zakończyli szkolenie poligonowe
fot. kpt. Adriana Wołyńska, Katarzyna Przepióra Dobiegło końca czwarte szkolenie poligonowe licealistów z klas wojskowych Liceum Ogólnokształcącego im. Waldemara Milewicza, które odbyło się na obiektach szkoleniowych 10 Brygady Kawalerii Pancernej (10BKPanc).

Uroczysta zbiórka zorganizowana na placu apelowym Brygady zgromadziła trzy klasy elewów, którzy od 28 czerwca do 10 lipca odbywali w Świętoszowie obóz szkoleniowy, oraz ich wychowawców. – Cieszę się, że mogliśmy Was gościć po raz czwarty już i że tak chętnie przyjeżdżacie do Świętoszowa. Wiem, że za Wami ciężkie szkolenie, ale wierzę, że daliście sobie radę. Mądre przysłowie mówi „co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Trzeba się odważyć podnosić sobie samemu poprzeczkę i mierzyć się ze swoimi słabościami. Tego Wam życzę. I oczywiście: udanych wakacji – powiedział do zebranej na placu młodzieży pułkownik Dariusz Nawrocki, zastępca dowódcy brygady.

W dalszej części uroczystości pułkownik wyróżnił trzech najlepszych elewów, którzy uzyskali najlepsze wyniki w trakcie szkolenia, a także wręczył dyplomy pamiątkowe pozostałym licealistom.

Elewi z warszawskiej szkoły odbyli cykl szkoleń z instruktorami różnych pododdziałów. Każdy dzień rozpoczynali od zaprawy porannej, toalety porannej i sprzątania rejonu zakwaterowania. Po rozprowadzeniu i śniadaniu rozpoczynali zajęcia na obiektach szkoleniowych. W ciągu 12 dni w Świętoszowie wzięli udział m.in. w zajęciach taktycznych na pasie ćwiczeń taktycznych, które przeprowadzili z nimi instruktorzy z batalionu zmechanizowanego, zajęciach ogniowych z żołnierzami 1 batalionu czołgów, zajęciach z terenoznawstwa wraz ze zwiadowcami kompanii rozpoznawczej.

– Jesteśmy w Świętoszowie po raz drugi. Przyjechaliśmy na obóz, żeby sprawdzić swoje umiejętności i nauczyć się nowych, przydatnych rzeczy. Po raz drugi – coraz bardziej przekonujemy się, że mamy zamiar związać swoją przyszłość z wojskiem, bo jest to coś, co naprawdę nas interesuje i co chcielibyśmy robić w życiu. – powiedzieli elewi Piotr Wieliczko i Patryk Grzybek.

Instruktorzy dywizjonu przeciwlotniczego zorganizowali dla młodzieży zajęcia z musztry, a żołnierze batalionu logistycznego oprowadzili elewów po halach remontowych, gdzie chętni mogli zajrzeć do wnętrza wozów, dowiedzieć się czegoś o szczegółach technicznych, a nawet podejrzeć, w jaki sposób wyjmuje się silnik z czołgu Leopard 2A 4. Największym zainteresowaniem licealistów cieszyły się zajęcia na ośrodku saperskim, zajęcia z łączności oraz te zorganizowane przez żołnierzy kompanii rozpoznawczej.

– W zeszły piątek młodzież otrzymała zadanie wykonania marszu po drodze Świętoszów–Łozy, a dalej: rozpoznanie przeszkody wodnej, wykonanie mostu linowego i pokonanie przeszkody wodnej sekcjami z pełnym ubezpieczeniem, po czym miała kontynuować marsz po drugiej stronie rzeki – relacjonował plutonowy Artur Dobrzański z kompanii rozpoznawczej. – W mojej ocenie wykonali to zadanie świetnie. Byłem zaskoczony poziomem ich wyszkolenia. Nie było żadnych problemów z dyscypliną, nikt też nie odmówił wykonania zadania.

Dumy nie ukrywa także komendant obozu pan Piotr Goruk-Górski. – Chcemy, aby w trakcie takich obozów młodzież klas wojskowych wynosiła coś konkretnego. W warunkach szkolnych nie mamy możliwości zapewnienia im takiego szkolenia. Jest to też rodzaj selekcji, weryfikuje, które osoby są słabsze fizycznie, psychicznie, kto radzi sobie gorzej, a kto lepiej. Sama młodzież widzi, nad czym musi popracować. Uczą się też współdziałania, to ważne szczególnie dla pierwszy klas, kiedy grupa się integruje. Proces ten przebiega błyskawicznie w takich jak tu, ekstremalnych warunkach.

Klasy wojskowe działają w warszawskim liceum od 2006 roku. Ponad 1/3 absolwentów tych klas wiąże się po ukończeniu liceum z szeroko pojętymi służbami mundurowymi: wojskiem, policją, strażą graniczną, strażą pożarną i innymi. – Kilku naszych absolwentów jest aktualnie podchorążymi Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu, a kilku ukończyło Wojskową Akademię Techniczną. I o to tu chodzi, dlatego to robimy. W wojsku i w służbie zostają ludzie, którzy idą tam z pasji, z chęci służby Ojczyźnie, ponieważ przez te trzy lata nauki mogą zweryfikować i przekonać się, że to jest to, co chcą robić – podsumował komendant obozu.

Więcej zdjęć na stronie 10 Brygady Kawalerii Pancernej.

Katarzyna Przepióra