Uratowali najpiękniejszą górniczą grotę w Polsce

Uratowali najpiękniejszą górniczą grotę w Polsce
fot. archiwum Edwarda Michalczyka Z okazji barbórki przedstawiamy opowieść Edwarda Michalczyka z Raciborowic Górnych, naczelnego społecznego opiekuna Groty Świętej Barbary w Iwinach, o tym, jak uratowano to święte dla górników miejsce. Ten artykuł ukazał się po raz pierwszy na naszych łamach rok temu.
istotne.pl iwiny, gmina warta bolesławiecka, grota świętej barbary, edward michalczyk

Edward Michalczyk to były długoletni pracownik powierzchniowy nieistniejących już Zakładów Górniczych Konrad w Iwinach, a także naczelny społeczny opiekun tamtejszej Groty Świętej Barbary, i to od momentu jej wybudowania w 1981 r. Opiekuje się tą – jak sam mówi – „jedyną obecnie pozostałą pamiątką po byłej kopalni rudy miedzi ZG Konrad w Iwinach” już niemal 35 lat.

Pomysłodawcą i głównym inicjatorem wybudowania Groty Świętej Barbary w Iwinach był pierwszy przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ZG Konrad śp. Marian Jurczek. Zaprojektował ją Wacław Rospodnek, a wybudowali w czynie społecznym pracownicy Konradu. Choć nie tylko.

– Także i ja miałem swój osobisty udział w pracach przy budowie groty, a po jej wybudowaniu sam ją całą wymalowałem – opowiada pan Edward. – Nie było to dla mnie żadnym problemem, ponieważ z zawodu jestem malarzem.

Grota została wybudowana w rekordowo krótkim czasie. 25 marca 1981 r. w jej fundamencie został uroczyście złożony akt erekcyjny. Zaś 26 czerwca, w obecności ponad 10 tys. osób, obiekt poświęcił ks. bp Adam Dyczkowski.

Akcja ratowania i obrony Groty Świętej Barbary przed zakusami likwidatora

28 marca 2003 roku likwidator pokopalnianego majątku i były prezes Aquakonradu (spółki, która powstała na bazie majątku kopalni Konrad) zamierzał usunąć też grotę. – W marcu 2003 r. byłem już od wielu miesięcy pracownikiem Zakładów Górniczych Lubin – wspomina Edward Michalczyk. – Likwidator nie docenił mnie jednak. Myślał, że skoro pracuję w Lubinie, to nie będę miał czasu zajmować się ratowaniem Groty Świętej Barbary. Bardzo się pomylił. Ja, pracując w ZG Lubin, nadal każdego dnia po pracy przyjeżdżałem choć na krótką chwilę do Iwin, aby naocznie sprawdzić, czy wszystko jest na swoim miejscu i czy wszystko gra. Robię tak do dziś.

Pan Edward postanowił bronić groty „wszelkimi dostępnymi środkami oraz sposobami”. W imieniu tysięcy byłych pracowników Konradu napisał pismo protestacyjne do likwidatora, a także zwrócił się o pomoc do wójta Gminy Warta Bolesławiecka Mirosława Haniszewskiego, do okolicznych mieszkańców i do dziennikarzy gazet regionalnych i ogólnopolskich. – Poprosiłem o pomoc kogo tylko się dało po to, aby w maksymalny sposób nagłośnić rozgrywający się dramat – stwierdza.

W tym czasie E. Michalczyka odwiedził ówczesny proboszcz parafii w Warcie Bolesławieckiej. – Usiłował mnie przekonać o celowości usunięcia Groty Świętej Barbary z terenu byłej kopalni Konrad – relacjonuje naczelny społeczny opiekun obiektu. – Ksiądz argumentował, że teren po Konradzie może w przyszłości wykupić jakiś Niemiec czy świadek Jehowy. Odpowiedziałem, że absolutnie się z nim nie zgadzam. Poinformowałem go, że o całej rozmowie powiadomię władze kościelne i wszystkich mieszkańców gminy.

Tak też się stało. Co więcej, o rzeczonej rozmowie dowiedział się również śp. ks. dziekan Władysław Rączka, który pochwalił upór Edwarda Michalczyka i powiedział mu, aby „zawsze z determinacją i uporem bronił Groty Świętej Barbary”. Co ciekawe, niedługo potem ks. proboszcz z Warty został przeniesiony do parafii w okolicach Wałbrzycha.

Szczęście w nieszczęściu

E. Michalczyk: – Gdy rozpoczynałem akcję ratowania Groty Świętej Barbary, doznałem przypadkowego zwichnięcia lewego obojczyka. Przebywałem na chorobowym i miałem w związku z tym bardzo dużo wolnego czasu, aby zająć się obroną groty. Dodatkowym atutem było to, że mogłem chodzić i miałem sprawną prawą rękę, którą to pisałem pismo za pismem. Do kogo tylko się dało.

Pan Edward zorganizował też spontaniczną akcję w obronie groty. O sprawie pisało wiele gazet. – Wszyscy dziennikarze, do których zwróciłem się z tą dramatyczną prośbą, spisali się wspaniale – przyznaje opiekun groty. Efekt? Likwidator ugiął się i odstąpił od swoich planów. W akcji ratowania obiektu wyróżnili się także samorządowcy z Warty Bolesławieckiej: wójt Mirosław Haniszewski i przewodniczący Rady Gminy Adam Maksymczyk.

Miejsce święte

To właśnie przy grocie organizowano msze święte. Nabożeństwa odprawiali tu m.in. ks. bp Adam Dyczkowski, ks. dziekan Władysław Rączka, ks. kanonik Władysław Strach, ks. Zdzisław Pytel, ks. Jan Olender, ks. Józef Gołębiowski. W uroczystościach, które się tu odbywały (m.in. ceremonia pożegnania kopalni Konrad), uczestniczyli znani samorządowcy, tacy jak Piotr Roman, Cezary Przybylski czy Janina Piestrak-Babijczuk, parlamentarzyści (Ryszard MatusiakTadeusz Maćkała), a także wybitni sportowcy (Ryszard Tomczyk).

– Od roku 1981 mam też taki zwyczaj, że nawet gdy w Grocie Świętej Barbary nie odbywają się uroczystości, to i tak przy wszelkiego rodzaju okazjach zawsze bardzo chętnie pokazuję grotę ludziom z różnych stron Polski – zaznacza E. Michalczyk. Miało ją okazję zobaczyć wiele znanych osób.

Obecnie

Od 10 lat msze trzeciomajowe, barbórkowe i inne odbywają się nie przy grocie, lecz w kościele w Iwinach. Ale po niektórych nabożeństwach mieszkańcy gminy nadal przychodzą do groty i składają kwiaty oraz zapalają znicze.

Nie zmieniło się tylko jedno – pan Edward nadal jest opiekunem obiektu. – Grota Świętej Barbary w Iwinach, najpiękniejsza górnicza grota w Polsce, to jest po prostu całe moje życie oraz moja największa życiowa pasja – wyznaje mieszkaniec Raciborowic Górnych. – Z wielką dumą i z wielkim uznaniem stwierdzam, że począwszy od roku 2010 wójt Mirosław Haniszewski wraz ze swoją gminną ekipą remontowo-budowlaną wykonuje wszystkie niezbędne remonty Groty Świętej Barbary.

Kilka lat temu, aby ochronić grotę przed aktami wandalizmu, dwaj górale – ZdzisławJózef Łopatowie – za darmo wykonali metalową bramę wejściową. O tym, że montaż bramy to konieczność, przesądziły kradzieże, do jakich dochodziło w grocie. Zginęły szpada górnicza oraz młotek (nigdy ich nie odnaleziono), a także… pozłacana korona Świętej Barbary, którą ukradł jeden z wychowanków ośrodka dla trudnej młodzieży. Tę ostatnią akurat udało się odzyskać, bo złodziej zostawił na miejscu... książki podpisane swoim imieniem i nazwiskiem.

Przesłanie

W 2003 r. ogólnopolski periodyk „Górnik” napisał o akcji ratowania Groty Świętej Barbary, podsumowując, że na Konradzie powinna się wzorować cała Polska. Edward Michalczyk: – Pragnę, aby wszyscy ludzie w Polsce, we wszystkich swoich zakładach pracy, zawsze bronili do końca swego niezbywalnego prawa do ludzkiej godności, tak jak my to swego czasu uczyniliśmy.

Aktualizacja 2016-12-01

– Mogę z dumą podkreślić, że nadal pomaga nam we wszystkim wójt Mirosław Haniszewski. To jest przyjaciel tej groty – powiedział serwisowi istotne.pl na początku grudnia br. Edward Michalczyk. Naczelnego społeczny opiekun Groty Świętej Barbary dodał, że słowa uznania należą się też Mariannie Goleńskiej z Iwin.