Radni mają gdzieś bezdomne zwierzęta

Radni mają gdzieś bezdomne zwierzęta
fot. ancahe89 (sxc.hu) Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom chce, by magistrat wdrożył program przeciwdziałania bezdomności zwierząt. Jednak niektórzy radni najwyraźniej nie chcą się tym zająć.
istotne.pl rada miasta, zwierzęta, spz

W październiku ub.r. pisaliśmy, że Rada Miasta odrzuciła projekt uchwały w sprawie przyjęcia programu przeciwdziałania bezdomności zwierząt. Tylko dwie radne głosowały za. Członkowie Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom chcieli, aby magistrat wdrożył program, w ramach którego wykonywano by m.in. zabiegi sterylizacji i kastracji oraz kompleksowe szczepienia wolno żyjących psów i kotów. Rada nie zaakceptowała go. – Jest tyle potrzeb ludzkich. 280 tys. zł dla psów i kotów. Taka kwota, mimo że osobiście lubię zwierzęta, nie powinna w ogóle wchodzić w rachubę – mówił wówczas Eugeniusz Kowalski, rajca PiS. – Państwo radni przed głosowaniem przeczytali szacunkowe koszty wprowadzenia programu, z których wynikało, że całość pochłonie 280 tys. zł. Jest to kwota maksymalnie zawyżona i wprowadzająca radnych w błąd – komentowała Anna Ryżewska, szefowa SPZ.

Postanowiliśmy wrócić do sprawy. – 11 lutego br. złożyliśmy do Rady Miasta pismo o ponowne poddanie pod obrady projektu uchwały w sprawie przyjęcia programu przeciwdziałania bezdomności zwierząt – opowiada Anna Ryżewska. – Byłam przekonana, że pani przewodnicząca Janina Piestrak-Babijczuk ujmie ten punkt w porządku obrad sesji lutowej. Niestety, tak się nie stało.

Co więcej, sprawa nie została ujęta w porządku obrad sesji, która odbędzie się 31 marca. – Na najbliższej sesji zapytam panią przewodniczącą, dlaczego nie przedstawiła nam tego pisma – zapowiada Irena Dul, radna SLD.

Tymczasem dokument trafił do Komisji Infrastruktury, Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa, której szefem jest Hubert Prabucki z Ziemi Bolesławieckiej. – Dlaczego akurat do tej komisji? – zastanawia się Anna Ryżewska. – Chcieliśmy, aby każdy radny zapoznał się z tym pismem.

W ubiegłym tygodniu SPZ umieściło dokument w przegródce każdego z rajców w biurze Rady. W piśmie czytamy: „Uważamy, że Radni Miasta Bolesławiec jak najszybciej powinni ponownie przyjrzeć się Uchwale w sprawie przyjęcia Programu zapobiegania bezdomności zwierząt, lecz tym razem w oparciu o rzetelnie zbilansowany koszt jej wprowadzenia. W stosunku rocznym zamyka się on w kwocie 80 tysięcy złotych na:

  • sterylizację bezdomnych kotów i psów (50 tysięcy złotych)
  • leczenie bezdomnych zwierząt (30 tysięcy złotych)”.

– Wnikliwie przeanalizowaliśmy projekt uchwały. Swoje poprawki nanieśli m.in. bolesławieccy lekarze weterynarii. Ale jeśli program nadal zawiera jakieś błędy, można je przecież poprawić – podkreśla prezes SPZ. – Władze miasta lekceważą przepisy ustawy o ochronie zwierząt. W kwestii opieki nad bezdomnymi zwierzętami gmina przez ten rok nie zrobiła nic. Mam wrażenie, że robimy wszystko za nich. To jest podejście władz miasta do pracy społecznej.

W piątek, 26 marca, serwis IstotneInformacje.pl skontaktował się w tej sprawie z Hubertem Prabuckim. Rajca powiedział, że ma złe doświadczenia z innymi dziennikarzami i że przez telefon nie udziela wywiadów, bo nie wie, z kim rozmawia (bywa, że dzwoniący podszywają się pod kogoś, kim nie są). Dodał, że najwcześniej może porozmawiać na ten temat w dniu sesji, ale nawet wówczas chce „autoryzować artykuł”. Zadzwoniliśmy do Janiny Piestrak-Babijczuk. Kiedy usłyszała, o co chodzi, powiedziała, że jest na zebraniu, i się rozłączyła.

– Proszę radnych, aby jeszcze raz przyjrzeli się temu projektowi – mówi Anna Ryżewska. Do sprawy wrócimy.

(informacja ii)