Spór o chodnik przy Artyleryjskiej

Spór o chodnik przy Artyleryjskiej
fot. Gerard Augustyn Gmina Miejska nie pozwoliła deweloperowi na wybudowanie wjazdów na posesje przy ulicy Artyleryjskiej. Po jakimś czasie wiceprezydent zaproponował, by mieszkańcy wykonali wjazdy... na własny koszt. – To nie jest nasz chodnik, dlaczego mamy robić coś za miasto?! – oburzają się właściciele nieruchomości.
istotne.pl urząd miasta, remont, chodnik, artyleryjska

O problemie powiadomił nas Czytelnik. W mailu do redakcji napisał:

Jak zapewniał deweloper, parkowanie przy ul. Artyleryjskiej miało odbywać się w sposób bezpieczny. Prawda jest jednak inna. O podjazdach nie ma mowy, gdyż miasto nie zezwoliło deweloperowi na ich wybudowanie. […]

Miasto stwarza problem, ponieważ miał tam powstać chodnik [jak mówią mieszkańcy, część chodnika została zniszczona, kiedy kładziono sieć gazową – przyp. red.] i ścieżka rowerowa. A gdy złożyliśmy podanie o pozwolenia na wykonanie podjazdów, pojawił się pomysł, że to właśnie my zapłacimy za 150-metrowy odcinek chodnika.

Do tego dochodzi problem kolejny. Pod chodnikiem położona jest linia energetyczna, którą trzeba osłonić. Kolejne koszta, które pokryć mają mieszkańcy. Jak powiedział wiceprezydent, „miasto idzie nam na rękę”, co chyba jest lekko naciągane.

Według urzędników, ulica Artyleryjska jest bardzo ruchliwaWedług urzędników, ulica Artyleryjska jest bardzo ruchliwafot. Gerard Augustyn

Podobnego zdania jest pan Leon, również właściciel mieszkania przy Artyleryjskiej. – To nie jest nasz prywatny teren. Płacę podatki, dlaczego mam budować chodniki za miasto? – bulwersuje się mężczyzna.

W nowo wybudowanych domach wkrótce ma zamieszkać 16 rodzin. – Mimo to nadal nie mamy ani chodnika, ani wjazdów na posesje – mówi pan Leon. – Magistrat nie chce nam pozwolić na przejeżdżanie przez miejski chodnik, którego tak naprawdę nie ma. Straszono nas nawet mandatami. Chciano tu stalowe słupki postawić, abyśmy nie mogli wjeżdżać na własny teren. Mam własne podwórko i nie mogę na nie wjechać. To nonsens!

Urzędnicy tłumaczyli mieszkańcom, że przy Artyleryjskiej ma powstać ścieżka rowerowa. – Mówili, że jeśli będziemy tędy przejeżdżać, możemy pozabijać rowerzystów; że to strasznie ruchliwa ulica – opowiada mężczyzna. – Rzeczywiście ruchliwa: ostatnia ulica w mieście, żadnych sklepów, urzędów. Dziennie przejeżdża nią 30 samochodów – ironizuje bolesławianin.

Mieszkańcy interweniowali w tej sprawie u Wiesława Ogrodnika, wiceprezydenta Bolesławca. – Pan Ogrodnik powiedział, że jeśli o ósmej rano wszyscy będą jechali do pracy, ulica się zakorkuje i będzie dochodzić do wypadków. To absurd – komentuje pan Leon. – Gorzej będzie, kiedy ludzie zaczną parkować auta po obu stronach jezdni. Wtedy dopiero będzie tu niebezpiecznie.

Magistrat nie chce nam pozwolić na przejeżdżanie przez miejski chodnik, którego tak naprawdę nie ma. Straszono nas nawet mandatami. Chciano tu stalowe słupki postawić, abyśmy nie mogli wjeżdżać na własny teren – mówi pan LeonMagistrat nie chce nam pozwolić na przejeżdżanie przez miejski chodnik, którego tak naprawdę nie ma. Straszono nas nawet mandatami. Chciano tu stalowe słupki postawić, abyśmy nie mogli wjeżdżać na własny teren – mówi pan Leonfot. Gerard Augustyn

O sprawę zapytaliśmy Agnieszkę Gergont, rzeczniczkę magistratu. Na odpowiedź czekaliśmy ponad miesiąc. Rzeczniczka w mailu do redakcji napisała:

Z wnioskami o lokalizację wjazdów do swoich nieruchomości występują już poszczególni właściciele budynków zlokalizowanych przy ul. Artyleryjskiej. W tym celu zorganizowano spotkanie z wnioskodawcami, na którym zastępca prezydenta Wiesław Ogrodnik przedstawił propozycje rozwiązania tego problemu, m.in.:

  • chodnik od strony budynków zostanie zamknięty dla ruchu pieszych;
  • na drodze (ul. Artyleryjska) zostanie wprowadzony ruch jednokierunkowy;
  • wjazdy zostaną wykonane przez wszystkich właścicieli nieruchomości i na ich koszt – przez jednego wykonawcę (obniżając krawężnik na całej długości). Właściciele pokryją także koszt ułożenia kabla w rurze osłonowej;
  • każdy właściciel indywidualnie zwróci się z wnioskiem o uzgodnienie lokalizacji wjazdu i uzyska pozwolenie na budowę.

Jak zostanie rozwiązany problem wjazdów przy Artyleryjskiej – na razie nie wiadomo. Do sprawy wrócimy.

Imię bohatera tekstu zostało zmienione.

Przekaż istotną informację

Sygnał o sporze o chodnik i wjazdy przy Artyleryjskiej otrzymaliśmy od jednego z Czytelników. Jeżeli również posiadasz ważne informacje, wyślij SMS, zadzwoń lub napisz maila. Gwarantujemy anonimowość.

(informacja ii)