W lokalu od dłuższego czasu jeden z lokatorów gromadzi ogromne ilości śmieci, odpadów i resztek jedzenia. Mieszkanie jest brudne, zaniedbane, a panujące w nim warunki określane są przez sąsiadów jako skrajnie niehigieniczne. Nagromadzone odpady przyciągają w ciepłe dni owady, a latem i zima gryzonie, co stwarza realne zagrożenie epidemiologiczne dla całego budynku.
– Nie chodzi już tylko o tego pana. W bloku mieszkają małe dzieci. Boimy się o ich zdrowie – mówią zdesperowani lokatorzy.
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej interweniował wielokrotnie
Mieszkaniec mimo interwencji lokalnego ośrodka pomocy społecznej, zawsze odmawia przyjęcia wsparcia potwierdzając to podpisem na oświadczeniu. Mężczyzna informował pracownika Ośrodka, że wystarczającej pomocy udzielają mu jedna z byłych mieszkanek Kraśnika Górnego oraz sąsiadka. Instytucja od marca 2022 roku podjęła liczne kroki, oferując mężczyźnie pomoc.
– Występowaliśmy do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Bolesławcu, Sądu Rejonowego w Bolesławcu, Sądu Rodzinnego, Komisariatu Policji w Kruszynie – wymienia Barbara Wolska. – Korespondowaliśmy również z zarządcą budynku oraz Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Bolesławcu. Podczas wielokrotnych wizyt zaproponowano mieszkańcowi pomoc w różnych formach: usług opiekuńczych, umieszczenia w Domu Pomocy Społecznej, pozostawiono dane firm, świadczących usługi sprzątania nieruchomości, podejmowano rozmowy, motywujące mieszkańca do zmiany nawyków i postępowania. Wszystko bezskutecznie – informuje, kierownicza Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bolesławcu z/s w Kruszynie.
Sąsiedzi podkreślają, że mieszkaniec lokalu wygląda na osobę wymagającą pilnej pomocy zarówno socjalnej, jak i medycznej oraz psychologicznej.
Dzieci mężczyzny nie reagują. Pytanie dlaczego?
Pracownicy Ośrodka ustalili, że mieszkaniec posiada kilkoro dorosłych dzieci, ale nie znają ich miejsca zamieszkiwania. Sąsiadom udało się z nimi skontaktować.
– Zgłosiliśmy problem rodzinie. Nic się nie stało. Nikt nie reaguje – relacjonują mieszkańcy.
Lokatorzy zwracają się do odpowiednich służb i instytucji z prośbą o pilną interwencję. Chcą nie tylko poprawy warunków życia samotnego mieszkańca, ale także zapewnienia bezpieczeństwa pozostałym rodzinom w bloku.
– Prosimy o nagłośnienie sprawy oraz pomoc w dotarciu do odpowiednich służb i instytucji, które mogłyby udzielić temu człowiekowi niezbędnego wsparcia socjalnego, medycznego i psychologicznego. Mam nadzieję, że dzięki Państwa interwencji uda się poprawić warunki życia tego mieszkańca oraz zapewnić bezpieczeństwo pozostałym lokatorom – dodają mieszkańcy.
To również sprawa zarządcy lokalu
Mężczyzna nie jest osobą ubezwłasnowolnioną i ma prawo do podejmowania samodzielnych decyzji. Nie jest też osobą bezdomną i ma prawo do zamieszkiwania w lokalu oraz nie pozostaje w ubóstwie, bo posiada własne świadczenie emerytalne, przewyższające kwotą – jak wyjaśnia Ośrodek – kryterium dochodowe, uprawniające do świadczeń z pomocy społecznej.
– Ośrodek Pomocy Społecznej nie posiada prawnych ani formalnych możliwości zobowiązania czy wymuszenia zmiany sposobu i stylu życia mężczyzny oraz posprzątania zajmowanego lokalu – wyjaśnia Barbara Wolska. – Obowiązek utrzymania budynku w odpowiednim stanie higienicznym i sanitarnym spoczywa na właścicielu lub zarządcy danej nieruchomości, co reguluje art. 22 ust. 1 z dnia 5.12.2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi – dodaje kierowniczka Ośrodka.
Mimo, wydaje się patowej sytuacji, pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej – mając na uwadze bardzo trudną sytuację mieszkańca deklarują, że nadal będą podejmowali działania motywujące, wspierające oraz podejmą próby dalszych działań, mogących prowadzić do poprawy sytuacji.
Redakcja również podejmie próbę skontaktowania się z dziećmi mężczyzny oraz z zarządcą lokalu.
