Istotne.pl: Przedostatni etap zaliczony. Został ostatni krok do awansu – jednego z największych osiągnięć w ostatnich latach bolesławieckiej siatkówki.
Kamil Razik – Prezes Bolesławieckiego Towarzystwa Siatkarskiego Willowa Bolesławiec: Tak, zgadza się. Jesteśmy po historycznym, złotym medalu w lidze. Wcześniej zdarzało nam się awansować do turniejów barażowych, półfinałowych, ale zawsze z drugiego miejsca, co utrudniało rozstawienie. W tym roku wygraliśmy ligę i po raz pierwszy zdobyliśmy złoto. W ubiegły weekend graliśmy turniej półfinałowy w Namysłowie. Rywalizowały tam zespoły ze Śląska, Opolszczyzny i Lubuskiego. Pierwszy mecz, w piątek z Zieloną Górą, wygraliśmy 3:1. Drugi niestety przegraliśmy z Czechowicami-Dziedzicami 2:3. Jestem z tego meczu bardzo niezadowolony, bo uważam, że powinniśmy go wygrać, i to zdecydowanie. Być może zabrakło pełnej koncentracji. Plusem było to, że ugraliśmy dwa sety. Przed ostatnim dniem wiedzieliśmy, że zespoły, które wygrają w niedzielę, awansują do finału. My wygraliśmy z Namysłowem 3:0 – już w pełnym skupieniu. Zielona Góra przegrała z Czechowicami-Dziedzicami i ostatecznie to my oraz Czechowice zagramy w turnieju finałowym, który odbędzie się w dniach 24–26 kwietnia w…
W Słubicach.
W Słubicach, zgadza się.
Co już wiadomo o tym turnieju? Kto tam zagra?
Znamy już skład, terminy i godziny meczów.
Ile meczów będzie?
Trzy.
Czyli rozłożone na trzy dni?
Tak. W piątek gramy z Czechowicami-Dziedzicami, więc będzie okazja do rewanżu. W sobotę zagramy z juniorską drużyną Norwida Częstochowa – to mistrzowie Polski juniorów młodszych. Bardzo dobry, nieobliczalny zespół, ale myślę, że są w naszym zasięgu i na pewno powalczymy. W niedzielę gramy z gospodarzem, czyli zespołem ze Słubic, który wygrał swoją grupę półfinałową. Z czterech drużyn dwie najlepsze awansują bezpośrednio do drugiej ligi.
Czyli wystarczy drugie miejsce i jest awans?
Dokładnie.
A co dalej? Jak wygląda druga liga pod względem wyjazdów?
Druga liga obejmuje zespoły z województw lubuskiego, opolskiego i śląskiego. Mamy też sporo drużyn z Dolnego Śląska, jak Gwardia Wrocław, Ikar Legnica, Sobieski Żagań czy Bielawianka Bielawa. W przypadku awansu czekają nas dalsze wyjazdy, na przykład do Częstochowy, ale ogólnie kilometraż nie będzie dużo większy niż teraz – jest to porównywalne.
Czy nie powtórzy się sytuacja sprzed lat, że był awans, ale nie było startu w lidze?
Takie ryzyko zawsze istnieje. Od roku robię wszystko, żeby je zminimalizować. Od kilku miesięcy jestem prezesem i widać już efekty – mamy więcej sponsorów, rozwijamy się, szkolimy młodzież. Dzieci, które trenują z nami siatkówkę, osiągają dobre wyniki – w finałach dolnośląskich „Kinderków” mamy aż trzy zespoły wśród ośmiu najlepszych „dwójek” w województwie. Warto podkreślić, że w Bolesławieckiej Akademii Siatkówki trenuje już ponad 100 dzieci, natomiast w klubie BTS – około 50. Jedni i drudzy biorą udział w turniejach siatkówki. Rozwijamy siatkówkę młodzieżową, a od września chcemy też reaktywować siatkówkę żeńską w Bolesławcu. Rozwijamy siatkówkę młodzieżową, a od września chcemy też reaktywować siatkówkę żeńską w Bolesławcu. Jesteśmy już po pierwszych krokach i sparingach – wygląda to bardzo obiecująco. Natomiast bez wsparcia miasta i sponsorów może się zdarzyć, że nie przystąpimy do ligi. A zawodnicy, którzy wywalczą awans, nie będą chcieli robić kroku w tył. Chciałbym awansować już teraz – uważam, że to realne. Jeśli się nie uda, w przyszłym roku podejmiemy kolejną próbę. Założyłem sobie dwa lata na osiągnięcie tego celu, ale oczywiście najlepiej byłoby zrobić to już teraz. Na dziś jestem w stanie zabezpieczyć mniej więcej połowę potrzebnego budżetu. Konkretne rozmowy będziemy prowadzić po zakończeniu sezonu.
A jaki budżet jest potrzebny na drugą ligę?
Myślę, że około 300 tysięcy złotych na sezon, żeby normalnie funkcjonować – opłaty sędziowskie, hale, więcej treningów, dojazdy zawodników spoza miasta. Na dziś nie mogę zagwarantować takiej kwoty, ale będziemy robić wszystko, żeby ją zebrać.
Potrzebne będą też wzmocnienia?
Już prowadzimy pierwsze rozmowy. Jeśli awansujemy i zdecydujemy się grać, to nie chcemy walczyć tylko o utrzymanie, ale raczej o środek tabeli. Pierwszy sezon to oczywiście przede wszystkim utrzymanie, ale wierzę, że możemy zbudować skład, który pozwoli spokojnie funkcjonować na tym poziomie.
Mecze dalej będą rozgrywane na hali przy ulicy Jana Pawła II?
Tak, to jedyna hala w mieście odpowiednia do tego poziomu. Ewentualnie w grę wchodzi jeszcze hala I LO, gdzie jest większa przestrzeń dla kibiców, ale na co dzień trenujemy przy Jana Pawła i jesteśmy do niej przyzwyczajeni. Nasze mecze cieszą się dużym zainteresowaniem i chcemy dalej przyciągać kibiców. Mogę też obiecać, że wstęp zawsze będzie bezpłatny.
Na meczach BTS panuje bardzo sympatyczna i rodzinna atmosfera – dużo dzieci, pozytywna energia. Zachęcamy wszystkich, którzy jeszcze nie byli, żeby przyszli na mecz BTS i sami zobaczyli to wszystko na żywo. Warto. Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję bardzo.
Na zdjęciu powyżej Prezes BTS Willowa Bolesławiec Kamil Razik z pamiątkowym złotym medalem i pucharami za zajęcie pierwszego miejsca w I Dolnośląskiej Lidze Mężczyzn oraz za zajęcie pierwszego miejsca w turnieju barażowym, półfinałowym o awans do II ligi siatkówki.
W imieniu bolesławieckich kibiców siatkówki życzmy prezesowi i klubowi udanego turnieju w Słubicach i awansu do upragnionej II ligi.