Rosnący problem
Według danych służb medycznych i weterynaryjnych każdego roku do szpitali trafiają osoby pogryzione przez psy – zarówno dzieci, jak i dorośli. Według niektórych szacunków w Polsce dochodzi do 27 000 pogryzień rocznie. Najczęściej do zdarzeń dochodzi w przestrzeni publicznej: na chodnikach, w parkach czy na osiedlach mieszkaniowych. Jednak część przypadków ma miejsce także w prywatnych domach, gdy zwierzę zaatakuje gościa lub członka rodziny.
Specjaliści podkreślają, że do pogryzień dochodzi z różnych powodów: braku odpowiedniego szkolenia psa, niewłaściwego nadzoru właściciela czy nieznajomości zachowań zwierząt przez ludzi.
Pomysł na obowiązkowe OC
W odpowiedzi na rosnącą liczbę incydentów pojawiła się propozycja wprowadzenia obowiązkowego ubezpieczenia OC dla właścicieli psów. Polisa miałaby pokrywać koszty leczenia i odszkodowania dla osób poszkodowanych w wyniku ataku zwierzęcia.
Zwolennicy rozwiązania argumentują, że takie ubezpieczenie funkcjonuje już w niektórych krajach Europy i zwiększa odpowiedzialność właścicieli. Ich zdaniem właściciele psów powinni ponosić finansowe konsekwencje szkód wyrządzonych przez zwierzęta, podobnie jak kierowcy samochodów w przypadku wypadków drogowych.
Jakie są przykładowe koszty takiego takiego ubezpieczenia?
Jak czytamy w serwisie Superbiznes:
Ewelina Ratajczak, ekspertka ds. ubezpieczeń Rankomat.pl, zwraca uwagę, że koszt polisy jest naprawdę niski: najtańsze OC dla właścicieli psów zaczyna się poniżej 100 złotych rocznie i bywa dodatkiem do polisy mieszkaniowej. Na rynku dostępne są też dedykowane ubezpieczenia dla psów i ich opiekunów, a ich cena zależy od rasy i wybranej sumy ubezpieczenia.
Koszt polisy OC dla psa to zaledwie 8,33 zł miesięcznie, mniej niż paczka papierosów. Dla porównania: skutki pogryzienia – leczenie, rehabilitacja, ewentualne postępowanie sądowe – potrafią sięgać dziesiątek tysięcy złotych. Bez ubezpieczenia szansa na realną rekompensatę jest niewielka.
Argumenty przeciwników
Krytycy pomysłu podkreślają natomiast, że obowiązkowe OC może być kolejnym obciążeniem finansowym dla właścicieli zwierząt. Zwracają też uwagę, że większość psów nie stanowi zagrożenia, a problem wynika raczej z nieodpowiedzialnych zachowań części właścicieli.
Według nich większy nacisk powinien być położony na edukację, szkolenia dla psów oraz egzekwowanie już istniejących przepisów dotyczących trzymania zwierząt.
Co dalej?
Na razie propozycja obowiązkowego OC dla właścicieli psów pozostaje na etapie dyskusji. Eksperci wskazują jednak, że wraz z rosnącą liczbą zwierząt domowych w miastach temat odpowiedzialności za ich zachowanie będzie coraz częściej powracał w debacie publicznej.
Czy nowe przepisy rzeczywiście poprawiłyby bezpieczeństwo? Odpowiedź na to pytanie może przynieść dopiero szersza analiza i ewentualne prace legislacyjne.