Największy wyścig amatorów na świecie odbywał się co roku w maju. Od 1950 roku pod nazwą Wyścigu Pokoju. Miał 14 etapów biegnących przez trzy kraje: Polskę, Czechosłowację i NRD. Trasa wyścigu wynosiła prawie dwa tysiące kilometrów i wielokrotnie przebiegała przez Dolny Śląsk, w tym przez Bolesławiec.

W pamięci Polaków na zawsze pozostanie IX Wyścig Pokoju (2–15 maja 1956 roku), który wygrał Stanisław Królak oraz XXIII Wyścig Pokoju (12–26 maja 1970 roku), w którym indywidualnie zwyciężył Ryszard Szurkowski, a zespołowo drużyna polska.

– Pamiętam, bo spółdzielnia mieszkaniowa malowała na szybko bloki od strony ulicy (1000-lecia – red.) i nawet mieliśmy godzinę wolną w pracy na czas przejazdu kolarzy. Cały zakład szedł obejrzeć – wspomina jeden z widzów Wyścigu Pokoju w Bolesławcu.

Wyścig Pokoju było wydarzeniem silnie propagandowym. W miastach przez które przejeżdżał peleton instalowano tablice z mapą wyścigu oraz aktualne wyniki. Podobne, choć mniejsze, konstrukcje umieszczano w zakładach pracy. Wzdłuż trasy przejazdu kolarzy ustawiano transparenty z hasłami politycznymi oraz pozdrowieniami w rodzimych językach zawodników. Ciekawostką jest sposób relacjonowania wydarzenia. Nowoczesny jak na te czasy. Telewizja angażowała helikoptery i reporterów na motorach, którzy filmowali kolarzy.

– Pamiętam Wyścig Pokoju, gdy peleton przejeżdżał przez ulicę Karola Miarki na południe. Przemknęli szybko. To były czasy, gdy jeszcze między innymi Schur i Ampler byli liderami. Byłam dzieckiem – wspomina Bolesławianka.

Symbolem Wyścigu był picassowski „gołąbek pokoju”. Picasso członek Francuskiej Partii Komunistycznej, namalował go na serwetce we wrocławskiej kawiarni Monopol, kiedy odwiedzał Polskę podczas „Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju” w 1948 roku.

– W latach 80. też jechali przez Bolesławiec – wspomina kolejna osoba. – Staliśmy całą klasą, ba całą szkołą! I każdy na patyku miał wycięte z kartonu białe gołąbki pokoju – dodaje.

Wyścig Pokoju na Dolnym Śląsku

Na Dolnym Śląsku wyróżnili się kolarze tacy jak Ryszard Szurkowski, Stanisław Szozda oraz przedstawiciele regionu Jan Brzeźny, Jan JankiewiczMarian Jankowski. Szurkowski był m.in. dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim, medalistą mistrzostw świata i mistrzem Polski. Szozda był dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim, pięciokrotnym medalistą mistrzostw świata oraz zwycięzcą Tour de Pologne. Marian Jankowski był pionierem Dolnego Śląska w pierwszym Wyścigu Pokoju w 1948 roku i w Tour de Pologne.

Wyścig Pokoju był społecznym fenomenem, promującym kolarstwo. Dzieci chciały mieć swój rower i szusować nim jak Królak, Magiera, Szozda, czy Szurkowski. To z tego okresu znamy zabawne powiedzonko, które określa kolarzy jako: „cudowne dzieci dwóch pedałów”. To sportowe wydarzenie łączyło ludzi, którzy wspominają, że słabsi kolarze byli witani tak samo jak najlepsi. Kiedy podczas jednego z etapów Szwajcar Visenti złamał pedał i jechał dalej pedałując jedną nogą, na finiszu ludzie pchali go pod górę.

– Był etap kończący się na stadionie (w Bolesławcu – red.) Jako harcerze obsługiwaliśmy kolarzy. Koc wojskowy i napój. Miałem to szczęście obsługiwać ostatniego zawodnika 20 minut po peletonie – opisuje dawne wydarzenie internauta.

Po 1990 roku i rozpadzie "demoludów" Wyścig Pokoju stracił na znaczeniu. Wyścigi trwały do 2006 roku staraniem m.in. Ryszarda Szurkowskiego, ale mimo, ze nadal przebiegał przez trzy kraje, nigdy nie zdobył wcześniejszej popularności.

Zdjęcia z Bolesławca podczas Wyścigu Pokoju wykonał Władysław Haniszewski, a udostępnił je nam syn Tomasz Haniszewski.