Na przesłanym filmie widać, jak starsza kobieta wysypuje jedzenie dla ptaków w jednym, stałym miejscu przy skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II i Gałczyńskiego w Bolesławcu. W krótkim czasie zbiera się tam duża liczba gołębi. Jak podkreśla autor nagrania, sytuacja powtarza się regularnie i od dawna budzi sprzeciw okolicznych mieszkańców.
– Notorycznie wysypuje jedzenie. Spółdzielnia nic z tym nie może zrobić. 9:00 rano w niedzielę – zegarek możesz z nią ustawiać – relacjonuje czytelnik.
Według niego dokarmianie ptaków w tym miejscu ma bezpośredni wpływ na pogorszenie warunków sanitarnych.
– Przez to dokarmianie na Jana Pawła pojawiają się szczury. Sam zaobserwowałem jednego uciekającego – dodaje.
Z ogólnodostępnych źródeł, w tym zaleceń sanepidu, samorządów oraz organizacji zajmujących się ochroną przyrody, wynika, że dokarmianie gołębi w miastach nie jest wskazane. Ptaki te są doskonale przystosowane do życia w środowisku miejskim i bez problemu znajdują pożywienie samodzielnie.
Eksperci zwracają uwagę, że regularne wysypywanie jedzenia:
- prowadzi do gromadzenia się dużych stad gołębi w jednym miejscu,
- skutkuje zanieczyszczeniem chodników, ławek i elewacji budynków,
- przyciąga szczury i inne gryzonie, które korzystają z pozostawionych resztek,
- zwiększa ryzyko chorób odzwierzęcych i pasożytów,
- zaburza naturalne zachowania ptaków, uzależniając je od łatwego dostępu do pożywienia.
W wielu miastach obowiązują regulaminy utrzymania czystości i porządku, które zakazują dokarmiania ptaków w miejscach publicznych, jeśli powoduje to zaśmiecanie lub zagrożenie sanitarne. W takich przypadkach możliwe jest nałożenie mandatu.
Choć osoby dokarmiające ptaki często kierują się dobrymi intencjami, specjaliści podkreślają, że w warunkach miejskich takie działania przynoszą więcej szkody niż pożytku.