Sytuacja miała miejsce w niedzielę, 12 października. Około godziny 19:00 dyżurny oławskiej policji otrzymał zgłoszenie, z którego treści wynikało, że pasem awaryjnym na 176. km autostrady A4 w kierunku Wrocławia jedzie rowerzysta. – Mundurowi potwierdzili zgłoszenie i ustalili, że 26-letni mężczyzna wyruszył z Dzierżoniowa w okolice Wrocławia w odwiedziny do znajomego – informuje st. asp. Łukasz Porębski z Sekcji Prasowej Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. – Jak tłumaczył funkcjonariuszom – zaufał nawigacji, która „pokazała, że tak będzie szybciej”.
Finał? Policjanci zakończyli tę niebezpieczną podróż, udzielając cykliście pomocy. Rzecznik: – Lekkomyślny rowerzysta został w asyście radiowozu odprowadzony do miejsca, w którym mógł bezpiecznie opuścić drogę.
Mundurowi: – Za jazdę rowerem po autostradzie, gdzie ruch rowerów, pieszych i pojazdów wolnobieżnych jest surowo zabroniony, został ukarany mandatem karnym.
I przypominają:
- Autostrada to nie miejsce dla rowerów! Nawet jeśli aplikacja GPS wskaże taką trasę, obowiązkiem kierującego jest znać i stosować przepisy ruchu drogowego.
- Na autostradach i drogach ekspresowych mogą poruszać się wyłącznie pojazdy silnikowe zdolne do osiągania prędkości co najmniej 40 km/h.
- W przypadku wątpliwości warto zaplanować trasę wcześniej lub skorzystać z ustawień nawigacji, które umożliwiają wyłączenie dróg płatnych i autostrad.
- Dbajmy o bezpieczeństwo swoje i innych uczestników ruchu drogowego. Chwila nieuwagi lub błędna decyzja może zakończyć się tragedią.