Ksiądz Andrzej Jarosiewicz został oddalony z obecnej parafii w Węglińcu. Wciąż będzie miał funkcję proboszcza, ale nie będzie sprawować posługi w związku z postępowaniem w sprawie podejrzenia nieprawidłowości w jego poprzedniej parafii w Bolesławcu. Jarosiewicz na razie zostanie przeniesiony w inne miejsce.
Nieoficjalnie wiemy, że ks. Jarosiewicz ma zostać wysłany do domu seniora w Legnicy, ale nie chce się na to zgodzić. Pogłoski, które do nas dotarły, mówią też o tym, że znaczenie miała m.in. przegrana w sądzie z dziennikarzami istotne.pl.
Wiemy też, ze zbuntowani parafianie w Węglińcu, którzy od początku nie chcieli się zgodzić na prowadzenie ich parafii przez księdza Jarosiewicza, też cały czas zabiegali u władz kościelnych o jego oddalenie.
– Przed sądem kościelnym toczy się proces dotyczący możliwych nieprawidłowości w zarządzaniu poprzednią parafią. Ksiądz Jarosiewicz pozostaje proboszczem, ale został oddalony do miejsca, gdzie będzie czekał na zakończenie procesu. Biskup zdecydował, że w Węglińcu posługę do czasu zakończenia postępowania pełnił będzie dziekan dekanatu Nowogrodziec – powiedział rzecznik biskupa ks. Waldemar Wesołowski.
Przypomnijmy, informowaliśmy o tym, że w bazylice od lat odprawiano tzw. „msze wieczyste” – praktykę nieumocowaną w prawie kanonicznym i bez żadnej oficjalnej dokumentacji. Ksiądz Andrzej Jarosiewicz nie pozostawił ani księgi intencji mszy wieczystych, ani funduszu, który zajmowałby się ofiarami składanymi na tę mszę.