Mieszkańcy skarżą się na brak koszenia trawy na terenach zielonych między blokami. Największy problem jest tam, gdzie powinno być bezpieczne miejsce do zabawy dla dzieci – czyli na placach zabaw. Trawa zarasta również ławki, które przez to stają się bezużyteczne.
– Dzieci wracają do domu całe pogryzione, bo w tych chaszczach roi się od owadów. Nie mówiąc o tym, że nie widać, co leży w trawie – mówi pani Anna, mieszkanka ul. Staroszkolnej. – To nie są warunki do zabawy.
– Kiedyś można było usiąść na ławce, porozmawiać z sąsiadką, a teraz? Ławka jest, ale zarośnięta po pas. Trawa wszystko zasłania – dodaje pan Marian z ul. Gałczyńskiego.
Mieszkańcy mają nadzieję, że Spółdzielnia jak najszybciej zajmie się problemem, zanim trawa przysłoni całkowicie całe place zabaw.
