Jak informuje Nadleśnictwo Bolesławiec:
W czwartkowy ranek pojawiła się informacja, że w lasach wokół Bolesławca pojawił się osobnik majestatycznego gatunku, jakim jest łoś.
I dodaje:
Łosie od kilku lat obrały sobie tereny leśne Nadleśnictwa Bolesławiec jako trasę wędrówek z południa Europy na północ. Czasami spędzają u nas kilka dni, a czasami zatrzymują się na dłużej.
Dlaczego łoś akurat teraz do nas przywędrował?
Maciej Krzak, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Bolesławiec: – Tak naprawdę nie wiadomo, od kiedy u nas przebywa i jak długo pozostanie. Podejrzewać możemy jedynie, że jego obecność spowodowana jest okresem godowym łosi przypadającym właśnie na czas pomiędzy połową września a połową października. Okres godowy to w gwarze, czyli języku leśników, przyrodników – bukowisko.
Oraz wyjaśnia: – W odróżnieniu od rykowiska, czyli okresu godowego jeleni, bukowisko nie jest tak spektakularne. Zwykle trwa krócej i jest mniej donośne. Najłatwiejszą metodą rozróżnienia byka od łoszy jest poroże zwane łopatami lub rosochami.
A także podkreśla:
Niestety, o łosiach w naszych okolicach robi się głośno, kiedy dojdzie do kolizji pojazdu z tymi majestatycznymi zwierzętami.
Spłoszony łoś biegnie przed siebie i nie zwraca uwagi na to, co się dzieje po bokach. Z drugiej strony, przeświadczony o swojej wielkości, nie zatrzymuje się, przekraczając drogi.
Dlatego pojawia się z naszej strony prośba do wszystkich użytkowników dróg o zachowanie szczególnej ostrożności w okolicach miejscowości Dobra, Kliczków, Osieczów, Brzeźnik podczas poruszania się drogami przebiegającymi przez kompleksy leśne. Kolizja z łosiem często kończy się jego śmiercią, a samochód nadaje się do kasacji. Spowodowane jest to właśnie wyjątkowo długimi nogami. Podczas zderzenia z samochodem osobowym najcięższa część łosia wpada z całym impetem na przednią szybę oraz na dach pojazdu. W najlepszym przypadku łoś ma jedynie połamane nogi i liczne obrażenia, ale nie ma w Polsce ośrodka rehabilitacji dla łosi i koniecznym jest wtedy uśpienie tego osobnika.
