Jednostronne przewidywania

Jeszcze przed startem mistrzostw Europy proponowane kursy wskazywały na to, że reprezentacja Polski nie będzie faworytem żadnego meczu fazy grupowej. Była to więc zgoła odmienna sytuacja do tego co mieliśmy przy okazji poprzednich wielkich turniejów. Wtedy w przynajmniej jednym spotkaniu Polacy byli faworytem, lecz nie zawsze kończyło się to sukcesem.

Jeszcze przed startem czerwcowego zgrupowania w mediach pojawiały się wypowiedzi na temat tego, że balonik związany z występem Polski na Euro nie jest napompowany, jak w przypadku poprzednich imprez. Polacy zwiększyli jednak oczekiwania kibiców po bardzo dobrych występach w meczach towarzyskich. Polska najpierw w meczu kontrolnym na Stadionie Narodowym pokonała reprezentację Ukrainy, a następnie poradziła sobie również z Turcją. Przypomnijmy, że są to 2 zespoły które również występują na mistrzostwach Europy. Jeszcze ważniejsze od zwycięstw było jednak to, w jakim stylu grała reprezentacja Polski. Było widać olbrzymią transformację względem tego co proponował poprzedni szkoleniowiec. Polska zaczęła rozgrywać od tyłu, co spodobało się kibicom. Wiele osób zastanawiało się jednak w jaki sposób Michał Probierz podejdzie do rywalizacji z Holandią. W końcu nie było wątpliwości, że jest to zespół, który dysponuje o wiele większym potencjałem niż biało-czerwoni.

Już na konferencjach prasowych selekcjoner naszego zespołu zapowiedział, że nie będzie żadnych zmian względem z tego jak Polska chce grać, niezależnie od tego, kto jest naszym rywalem. Zakłady bukmacherskie przed startem meczu z Holandią nie miały żadnych wątpliwości, że nasz przeciwnik był murowanym faworytem. Kursy na wygraną reprezentacji Holandii były tak niskie, że można pokusić się o stwierdzenie, iż każdy inny wynik byłby uznawany za sensację.

Czego zabrakło z Holandią?

Przygotowania do meczu z reprezentacją Holandii zostały storpedowane przez kontuzje. Po ostatnim sparingu przed rozpoczęciem Euro 2024 pojawiły się 3 urazy kluczowych zawodników. Karol Świderski, Paweł Dawidowicz i Robert Lewandowski okupili przygotowania kontuzjami, a dwójka kluczowych graczy nie znalazła się na murawie podczas rywalizacji z Holandią. Do gry i to z ławki był gotowy jedynie Karol Świderski.

W miejsce Roberta Lewandowskiego podczas rywalizacji z Holandią wystąpił Adam Buksa. Trzeba przyznać, że wykorzystał szansę, którą otrzymał od trenera i nie mówimy tutaj tylko o bramce zdobytej po rzucie rożnym. Buksa wykonał kawał tytanicznej pracy dla swojej drużyny, dając oddech na połowie rywala i wywalczył wiele cennych fauli. Być może tak dobra dyspozycja zapewni mu również występ w kolejnym spotkaniu z reprezentacją Austrii. Tutaj jednak trener będzie miał spory dylemat, ponieważ do gry ma być gotowy również Robert Lewandowski. Możliwe, że Michał Probierz zdecyduje się na zmianę systemu taktycznego, aby wykorzystać obu tych zawodników.

Na konferencji prasowej po zakończeniu tego spotkania selekcjoner reprezentacji Polski wskazywał aspekty, których zabrakło naszym piłkarzom. Jednym z głównych elementów było doświadczenie i wykorzystanie kluczowych momentów tej rywalizacji. Polacy niestety nie byli w stanie tego zrobić, a doskonale poradzili sobie z tym reprezentanci Holandii.

Polska ma prawo być zadowolona ze stylu, w jakim zagrała w rywalizacji z Holandią, lecz niestety w piłce nożnej nie ma przyznawanych punktów za ładną grę dla oka. Oznacza to, że po pierwszym spotkaniu biało-czerwoni mają na koncie okrągłe zero punktów. Większość ekspertów, a także zakłady bukmacherskie spodziewały się wygranej Holandii, lecz trzeba obiektywnie przyznać, że nasi piłkarze zaprezentowali się lepiej niż można było się tego spodziewać. Powodów do wstydu z pewnością nie było, a jest nawet optymizm i nadzieja na przyszłe spotkania.

Walka o awans trwa!

Pierwsze przegrane spotkanie na wielkim turnieju nigdy nie oznacza eliminacji z walki o awans. Polacy z pewnością zdają sobie sprawę, że mają jeszcze 2 szanse na poprawienie swojej sytuacji w grupie. Przed nami rywalizacje z reprezentacjami Austrii, a także Francji. Na papierze wydaje się, że zdecydowanie łatwiejsze zadanie podopieczni Michała Probierza będą mieli podczas piątkowego spotkania z Austrią. Jest to jednak drużyna, która podobnie do reprezentacji Polski bardzo dobrze zaprezentowała się w swoim pierwszym spotkaniu na Euro 2024, a nie wywalczyła żadnego punktu. Niewiele brakowało, aby Austria urwała cenne oczko głównemu faworytowi do zwycięstwa na mistrzostwach Europy, czyli Francuzom. To tylko pokazuje, że prawdopodobnie spotkanie pomiędzy tymi ekipami rozstrzygnie kwestie awansu do fazy pucharowej. Chyba że rywalizacja w Berlinie zakończy się remisem, a ten pozostawi status quo przed ostatnią kolejką.

W ostatnim spotkaniu reprezentacja Polski będzie miała przed sobą najtrudniejsze zadanie. Mowa tutaj oczywiście o rywalizacji z Francuzami. Niewykluczony jest jednak scenariusz, w którym reprezentacja Francji będzie miała zapewniony awans do kolejnej rundy i to nawet z pierwszego miejsca. To z kolei może skutkować zmianami w wyjściowym składzie Trójkolorowych. Reprezentacja Polski będzie miała większe szanse z tym rywalem, jeśli Didier Deschamps zdecyduje się na wystawienie zmienników. Przypomnijmy, że ostatni pojedynek pomiędzy Polską i Francją odbył się na mundialu w Katarze, gdzie lepsi okazali się Trójkolorowi. Zanim jednak dojdzie do tego starcia, oba zespoły mają do wypełnienia obowiązki w kolejce numer 2.

Wszyscy miłośnicy sportu sprawdzają statystyki meczowe na stronie zakładów bukmacherskich Fortuna. Można odnaleźć tam wiele ciekawych newsów nie tylko do analizowania, ale również do oglądania wybranych sportów.

Obstawianie zakładów bukmacherskich niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów.

Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o o. posiada zezwolenie o numerze DAG9. 6831.4.2023 wydane na mocy decyzji Ministra Finansów z dnia 11 stycznia 2024, która upoważnia zarówno do urządzania i prowadzenia działalności zakresie zakładów wzajemnych przez Internet, jak i w punktach naziemnych.

Autor tekstu: Mateusz Nowak – Senior Project Manager, redaktor naczelny Zagranie, absolwent dziennikarstwa sportowego i zarządzania w sporcie na UAM i fan piłki nożnej!