Plan jest taki: w Mieście Ceramiki mają powstać schrony i miejsca schronienia, czyli obiekty, które mogłyby być potencjalnie brane pod uwagę, jeśli chodzi o doraźne przetrzymanie jakiejś sytuacji kryzysowej. Jak podkreśla Piotr Roman, prezydent Bolesławca, Gmina Miejska tą sprawą zajmuje się od 2022 r. Wówczas to z inicjatywy prezydenta powstał trzyosobowy zespół składający się z emerytowanych pracowników urzędu i wojskowego. To gremium, przeanalizowawszy około 1000 punktów, wytypowało ponad 130 lokalizacji i trzy garaże.
Kolejny etap polegać będzie wytypowaniu miejsc do budowy schronów. Piotr Roman kontaktował się w tej sprawie zarówno z dowódcą 23 Śląskiego Pułku Artylerii, jak i z komendantem powiatowym PSP w Bolesławcu. Prezydent nie ukrywa, że liczy też na to, że MON realizować będzie zapowiadany przez wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza program budowy schronów.
Włodarz: – My chcemy być przygotowani i chcemy pozyskać pieniądze na ten cel, jeśli ich nie pozyskamy, będziemy to robili we własnym zakresie.
Są dane, że obecna infrastruktura w Polsce – w razie wojny – zapewni bezpieczeństwo zaledwie 4 proc. ludności.