Przestępcy nie próżnują, wymyślając coraz to nowe wersje oszustw, podając się m.in. za amerykańskiego żołnierza, generała, komandosa, pracownika platformy wiertniczej, lekarza na misji czy inwestora itp. – wylicza asp. Aleksandra Pieprzycka z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. – I grają na ludzkich uczuciach.

I dodaje:

Opowiadane przez nich w najdrobniejszych szczegółach historie są bardzo starannie przemyślane i nakierowane na budzenie emocji. Oszuści powoli zaprzyjaźniają się, zdobywając zaufanie, a kiedy przyjdzie odpowiedni moment… proszą o pieniądze. Nieświadome podstępu osoby przekazują gotówkę na rachunki bankowe przestępców, tracąc swoje oszczędności, a i z czasem zaciągając kredyty. Bądźmy czujni i nie dajmy się zwieść pozorom!

Boleśnie przekonała się o tym 78-letnia mieszkanka powiatu świdnickiego. Rzeczniczka: – Wszystko zaczęło się w kwietniu ubiegłego roku, kiedy to sprawca oszustwa nawiązał kontakt z kobietą za pośrednictwem mediów społecznościowych. I tak rozpoczęli znajomość, pisząc przez jeden z popularnych komunikatorów. Oszust podawał się za amerykańskiego żołnierza na misji w Iraku. Korespondując z 78-latką, opowiadał wiele o sobie, wzbudzając tym jej zaufanie. Mężczyzna w rozmowach wykazywał coraz większe zainteresowanie nowo poznaną kobietą.

Wkrótce „wojskowy” zaczął prosić o pieniądze. Na początku – o małe sumy na „wyrobienie dokumentów” czy „oprawienie odznak”. Kobieta – nieświadoma podstępu – przelewała kasę na konto bandyty.

W grudniu za namową rzekomego Amerykanina seniorka zaczęła korespondować z innym mężczyzną. Ten przedstawił się jako „generał”. Aspirant A. Pieprzycka:

Osoba ta namawiała 78-latkę do kolejnych przelewów na poczet kupna biletów, opłaty przepustki urlopowej, ubezpieczenia zdrowotnego dla jej znajomego żołnierza. Kobieta uwierzyła i znów dokonała przelewów.

Na tym nie koniec. Rzeczniczka: – Po czasie z pokrzywdzoną skontaktował się także „Curier”, który reprezentował firmę zajmującą się doręczaniem przesyłek. Taka przesyłka miała trafić w jej ręce, a nadana miała być przez żołnierza z Iraku. Kobieta miała opłacić koszty z tym związane. Żołnierz, z którym korespondowała 78-latka, obiecywał, że odda wszystkie pieniądze, jak przyjedzie po 78-latkę.

Finał? Mundurowi: – Żołnierz, generał i kurier okazali się oszustami, a wyznania miłosne fikcją. Prawdziwe były tylko pieniądze, które kobieta przelała na konta oszustów, te z oszczędności i z zaciągniętych kredytów. Pokrzywdzona w efekcie znajomości internetowych straciła łącznie blisko 220 tysięcy złotych.

Policja:

W kontaktach z osobami poznanymi w sieci zachowujmy szczególną ostrożność i kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania, zwłaszcza wtedy, gdy proszą nas o pieniądze.