Na profilu Facebookowym GKS Otok pojawiła się informacja o imprezowaniu na terenie boiska. Z opisu wynika, że grupa osób miała „bawić się” tam, używając petard i rac. Zdarzenie zarejestrował boiskowy monitoring. Okazuje się, że kolejny już raz mamy do czynienia z sytuacją, w której ktoś z zewnątrz przychodzi i nie szanuje pracy innych ludzi. A w Otoku to nie jest pierwsza taka sytuacja. Imprezowicze pozostawiają po sobie (także na murawie boiska) butelki i inne śmieci, a klub potem musi to sprzątać. Obecnie w klubie zastanawiają się jak rozwiązać ten problem.

Przypomnijmy, że kluby w niższych ligach piłkarskich funkcjonują głównie dzięki pracy społecznej i poświęceniu zaangażowanych w nie osób. Tak też jest w GKS Otok. Smutne jest, że wiele osób nie potrafi tego uszanować.

GKS Otok:

Ręce opadają.... Szkoda, że nie potraficie zrozumieć, że boisko nie jest miejscem do organizowania waszych pseudo-imprez. Ktoś dba o to, żeby społeczność mogła z tego korzystać ale zawsze znajdzie się kilku ograniczonych umysłowo którzy mają inne zdanie. Odpalcie sobie petardy, race itd u siebie pod domem, czy rodzice nie pozwolą?

(...) Dzisiaj tylko zrzuty ekranu z monitoringu, każda następna sytuacja będzie wiązała się z udostępnieniem całych nagrań, nawet tych na których brzydko mówiąc rzygacie pod siebie. Każde następne sytuację związane z niszczeniem obiektu bądź zakłócaniem spokoju mieszkańców będą zgłaszane na Policję.

Kolejny raz to klub cierpi na waszym debilnym zachowaniu....

Impreza na boisku GKS Otok