Historia rozpoczęła się się kilka miesięcy temu. – Właśnie wtedy mężczyzna podający się za polskiego marynarza mieszkającego od wielu lat we włoskiej Wenecji nawiązał kontakt z 67-latką z powiatu złotoryjskiego – relacjonuje asp. Aleksandra Pieprzycka z Sekcji Prasowej Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. – Rozmowy odbywały się telefonicznie, a także poprzez komunikator. Marynarz stopniowo zyskiwał zaufanie kobiety. Postanowił ją także odwiedzić w Polsce, a następnie wspólnie mieli zwiedzić Wenecję. Kiedy zbliżał się termin jego przylotu, mężczyzna poinformował, że część bagaży weźmie ze sobą, a resztę wyśle za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Pseudosielanka dobiegała już jednak końca. Rzeczniczka: – Po jakimś czasie kobieta otrzymała wiadomość od rzekomej firmy kurierskiej z informacją, że konieczne jest opłacenie tej przesyłki. Zaskoczona tą informacją, skontaktowała się ze znajomym. Marynarz twierdził, że dokonał wszelkich formalności związanych z wysyłką, jednak ze względu na to, że wysłał wartościowe dla niego rzeczy, poprosił kobietę o opłacenie tej paczki. Po przylocie do Polski obiecywał zwrot pieniędzy.
Kobieta zaczęła podejrzewać, że została oszukana. Ale dopiero wtedy, gdy... mężczyzna nie przyleciał w wyznaczonym terminie, tłumacząc, że zaspał na samolot. 67-latka udała się więc do komendy policji i złożyła zawiadomienie.
Mieszkanka sąsiedniego powiatu straciła ponad 15 tys. zł. Policja:
Apelujemy do mieszkańców o ostrożność i rozsądek w kontaktach z osobami, których nie znamy albo których nie poznaliśmy w sposób bezpośredni, lecz za pośrednictwem portali społecznościowych, komunikatorów czy też aplikacji randkowych.