Do zapadnięcia się asfaltu przy ulicy Komuny Paryskiej doszło 30 kwietnia. Dziurę zauważyła przejeżdżająca tamtędy grupa rowerzystów. To oni zawiadomili Bogusława Nowaka, właściciela pobliskiej restauracji i radnego Rady Miasta. Po zgłoszeniu uszkodzenia otwór zabezpieczono.

„To nie jest dziura. To jest ogromna jama, która mogła być przyczyną nieszczęśliwego wypadku. To największe w świecie partactwo” powiedział portalowi IstotneInformacje.pl Bogusław Nowak. Otwór powstał przy jednym z kanałów zmodernizowanych w 2006 roku w ramach wielomilionowego projektu ISPA.

Niezadowolonych z jakości wykonanych dwa lata temu prac modernizacyjnych jest wielu. Mieszkańcy ulicy Komuny Paryskiej skarżą się na fetor, który szczególnie dotkliwy jest podczas upalnych dni. Uważają, że poniemiecka kanalizacja była solidniejsza. W październiku pisaliśmy o problemach, jakie z wadliwą kanalizacją mają państwo Kocielscy, mieszkańcy ulicy Kubika.

„Ta inwestycja została bardzo szybko i źle zakończona” ocenia Bogusław Nowak. „Ktoś powinien ponieść konsekwencje. My, przedsiębiorcy, za każdą złą decyzję płacimy nieraz wysoką cenę. Uważam, że cała ta inwestycja powinna być o wiele lepiej skontrolowana” dodaje.

Zdjęcie wykonane 2 majaZdjęcie wykonane 2 majafot. Gerard Augustyn

„Z informacji, które uzyskałem, wynika, że błąd popełnił wykonawca kanalizacji przy zaślepianiu kanału” mówi Wiesław Ogrodnik, wiceprezydent Bolesławca. Zdaniem zastępcy Piotra Romana, do zapadnięcia się asfaltu doszło z powodu betonowego czopa, który prawdopodobnie wpadł do rury kanalizacyjnej. „Piasek, który wypełniał podłoże, przedostawał się do nieczynnego kanału” tłumaczy wiceprezydent.

To, że dziura w jezdni przy ulicy Komuny Paryskiej powstała pod koniec kwietnia, to – jak powiedziano nam w magistracie – szczęście w nieszczęściu. Termin umowy gwarancyjnej z wykonawcą inwestycji upływa 30 maja. Sam remont uszkodzonej jezdni został w tym tygodniu wstrzymany na polecenie Wiesława Ogrodnika. 7 maja do Bolesławca ma bowiem przyjechać inżynier kontraktu i ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, czy otwór powstał z winy firmy budowlanej.

Zdjęcie wykonane 6 majaZdjęcie wykonane 6 majafot. Gerard Augustyn

Co więcej, 15 maja rozpocznie się przegląd całej linii kanalizacyjnej, która została wykonana w ramach projektu ISPA. Fachowcy sprawdzą, czy wykonawca modernizacji nie popełnił podobnych błędów w innych miejscach. Ewentualne wady firma będzie musiała usunąć na własny koszt.

(informacja GA)