Adamie, nie zabroniłem a prosiłem - dlatego, że z doświadczenia wielu takich dyskusji wiem, że na wyżej postawione pytanie odpowiedzi są demagogiczne. Od Ciebie również nie dostałem odpowiedzi.Kampanie społeczne nie pokazują faktów - są od tego, żeby szokować i dawać do myślenia. Zresztą bardzo dobrze - najlepiej byłoby gdyby ludzie nie stosowali żadnych narkotyków, z alkoholem, kawą i papierosami włącznie.Jeśli ktoś pod wpływem czegoś zaszlachtuje kogoś, powinien odpowiadać za zaszlachtowanie - bycie pod wpływem może być okolicznością obciążającą. Ale nie można przecież karać ludzi za to, że być może coś zrobią. Jeśli uważasz, że można - zacznijmy karać pijących alkohol, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do marihuany działa "agresogennie". Nie tędy droga...Nie jestem "wielkim zwolennikiem narkotyków", chcę legalizacji, wypowiadam się w tonie faktów i mierzalnych właściwości różnych środków. Nigdy nie powiedziałem, że MJ jest nieszkodliwa i najlepiej podawać ją dzieciom.Nie lubię argumentów pt. "a co jak <tu coś bardzo złego> Twoim dzieciom", bo są stricte demagogiczne, ale odpowiem. Moje dzieci zapoznam z narkotykami, a dokładniej z wiedzą o nich. Uważam, że dużo lepszym podejściem jest "chcesz palić marihuanę, to wiedz że <tu pozytywy> ale <tu negatywy>" niż "nie wolno Ci palić bo dostaniesz szlaban i to nielegalne". Młodzież tak czy siak będzie próbować (papierosek w piwnicy, piwko w krzakach etc.), więc nie ma sensu ich do tego zachęcać - a owoc zakazany "bo tak" jest właśnie zachętą. Jak wiadomo dorośli zabraniają samych fajnych rzeczy, nie znają się na niczym i się czepiają.Popieram legalizację marihuany nie dlatego, że jest wspaniała i bezpieczna, a dlatego, że jej nielegalność jest dalece bardziej szkodliwa. Analogicznie - można zakazać nastolatkom seksu, ale lepiej poinformować o jego konsekwencjach i o tym jak minimalizować jego możliwe negatywne skutki.Pozdrawiam, R.