Gorzej bo ci co przeszli przez mur (prawdopodobnie śląsk wrocław) mieli swój sprzęt tj:pałki, kastety a w moją strone biegł koleś z ok. 10cm nożem... Dobrze, że nie zdąrzyłem dojść do tego muru, właśnie do niego się zbliżałem wtedy:P A co do kopania to widziałem kolesia na bierzni, dostał buta na plecy jak leżał, kumpel ma połamany nos i rozrąbaną warge, kumpel z lubina ma pęknięty piszczel bo dostał pałą... Mecz udany xD