Ciekawe,że kiedy wyklęci mordowali niewinne kobiety i dzieci,to było traktowane jak "zwykłe" kryminalne przestępstwo które uległo przedawnieniu,ale już w przypadku zabicia wyklętego(nie ważne czy dobrego,prawego człowieka,czy kryminalisty),to jest to zbrodnia komunistyczna która nie ulega przedawnieniu.
Dzisiejsza polityka osiąga szczyty hipokryzji.Józef Kuraś ps."Ogień" ma na sumieniu m.in. życie wielu słowackich górali,i co zrozumiałe jest przez Słowaków nazywany mordercą.
Natomiast w dzisiejszym pisowskim szambie robi się z "Ognia" i wielu jemu podobnych bohaterem.A przecież szlag nas trafia gdy Ukraińcy czczą Banderę...
Takie podkreślanie i nagłaśnianie czyichś win,a przemilczanie naszej wstydliwej historii kojarzy mi się z faszystowską i stalinowską propagandą.I jeszcze kościół przykłada do tego swoje brudne paluchy.