Mogę opowiedzieć o części spotkania, bo wytrzymałem godzinę i wyszedłem pierwszy : ) Moderator opowiadał o znaczeniu kultury dla gospodarki i rozwoju. Przekonywał przekonanych. Potem przeszedł do promocji miast podając przykłady Krakowa, Wrocławia i Łodzi. Stwierdził (w uproszczeniu), że jego zdaniem Kraków nie promuje się przez kulturę a pozostałe miasta i owszem. Podobne spostrzeżenia mają angole zaśmiecający Kraków. Po około 60 minutach takiej łopatologii, jeden radny spytał czy moderator mógłby pogłębić swoje spostrzeżenia na temat różnic w promocji i postrzeganiu Krakowa i Wrocławia. Generalnie spytał o to samo o czym moderator mówił przed chwilą. Może nie słyszał albo nie rozumiał, nie wiem. "Wymiękłem" i doszedłem do wniosku, że tracę czas po czym puściłem zgromadzenie. Osób było 20 plus kilka z czego 1/3 pracowników BOK, kilku radnych (chyba tylko opozycji), chyba troje urzędników magistratu i kilka osób prywatnych. Tchórzliwych anonimków z forum borg nie dostrzegłem a ich teorii nie usłyszałem. Gówniarze odważni tylko w internecie jakoś się nie objwili i linczu na pani dyrektor BOK nie dokonali. A może nie doczekałem...?P.S.Mam wielką nadzieję, że moje podatki nie wsparły organizacji tego spotkania. jeśli wsparły, przechodzę do szarej strefy.