Dlaczego Prezydent Miasta zarządził wywieszenie na ratuszu flagi narodowej opuszczonej do połowy masztu, spowitej kirem? Czy znów dotknęła nas jakaś tragedia, ktoś umarł? Czy Rada Miasta ogłosiła jakąś żałobę, moja randka w kinie będzie o kant dupy rozbić? Jak długo, ile dni?Czy też może w swojej ograniczoności intelektualnej chciał wysunąć się przed pisowski, narodowokatolicki szereg i doszedł do wniosku , że wyjdzie taniej niż comiesięczne, każdego dziesiątego, zapalanie przed ratuszem kilkuset lampek?A może chodziło mu o okrągłą bo szóstą rocznicę pochówku Zwierzchnika Kościoła Katolickiego?Zapomniał tylko o jednym, o mnie i o tym, że On reprezentuje świecki urząd, a ratusz jest budynkiem świeckiego apartyjnego urzędu. I On mnie, zapewne i tysiące innych też, obraża. Nie wydarzyła się ostatnio żadna tragedia, nie ma żadnej żałoby. Obywatelami tego miasta i kraju są też ludzie dla których Papież jest tak samo ważną osobistością jak Dalajlama, Naczelny Rabin czy Prezes PZPNu. Roman zachowuje się jak nieobyty kacyk podstawowej organizacji partyjnej z mleczarni w Prniavorze.Ta opuszczona flaga znajduje uzasadnienie jedynie w przypadku żałoby po obumarłej jednej z ostatnich szarych komórek Prezydenta. Ale i wówczas powinna wisiec na jego domu , a nie na Ratuszu.