"Wójt Gminy Warta Bolesławiecka na wniosek mieszkańców gminy Warta Bolesławiecka zwraca się z prośbą o podjęcie działań o usunięcie 15 sztuk drzew gat. topola [... ], rosnących na łuku drogi wojewódzkiej nr 363 w miejscowości Warta Bolesławiecka, ze względu na stanowiące zagrożenie dla ludzi i mienia, a także bezpieczeństwo w ruchu drogowym. ". Teraz do powyższego proponuję zajęcia w terenie z topografii, mianowicie wniosek obejmuje wycięcie "na łuku drogi wojewódzkiej nr 363 w miejscowości Warta Bolesławiecka" i jak to się ma ze stanem faktycznym? Nijak, iż wykonano dwa "zręby", jeden na wjeździe do Warty od strony Iwin i to na bardzo długiej prostej i tak się rozpędzili, że przy ostatnim drzewie owej prostej ktoś dostał olśnienia, że to nie "łuk drogi" i oszczędzili teraz samotnie stojące drzewko, które już nikomu w pojedynkę nie zagraża. Po owym "niedopatrzeniu" z rozpaczy zaczęli szukać "łuku drogi" i tam stojących wnioskowanych 15 sztuk topoli, że ruszyli z impetem przez Wartę, a tu nie ma takiego miejsca i tych nieszczęsnych 15 topoli. Firma "fachowców" wracających do Bolesławca w rozpaczy z takiej "wpadki” i ku ich zdziwieniu natknęła się na zakręt gdzie jest 15 szt. poszukiwanych topoli na "łuku" podjęła ratować honor i wykonała zlecone dzieło. Tylko coś tu nie pasuje, iż wniosek obejmuje drogę "nr 363 w miejscowości Warta Bolesławiecka", a to nie jest już Warta Bolesławiecka. Dziwi mnie podział tego "łuku" na dwie części i mniemam, że faktycznie Warta Bolesławiecka jest na tak wielkim "łuku", że z tego łuku należałoby strzelić komuś na ocknięcie. Na dziś koniec zajęć z "urzędniczej topografii".