Paryskie metro i panika

  • Dobrze oceniany

    Grażynko, kolejna "historia Prawdziwa" Twojej edycji, jest niesamowita. Super.

  • Dobrze oceniany

    Zaraz będzie, że Grażyna wyśmiewa się z ludzkich lęków, które przecież mogą mieć podłoże jakiegoś przypadku chorobowego, a z chorych śmiać się nielza. Do ataku, cenzuro :-)
    Świetne, Grażynko.

  • Dobrze oceniany

    Tak jest, pani grażynko, świetne, świetne, ś w i e t n e.

  • Dobrze oceniany

    Koniec. Amen.

  • Dobrze oceniany

    Ja wiem ? dla mnie to jakaś panikara ,ale żeby aż tak przesadnie? Takich felietonów to każdy ma na pęczki na co dzień . Pani Grażyno więcej przygody , więcej dreszczyku . Ta historyjka to lipa w porównaniu z przeżyciem za najniższą krajową - bolesławiecką :-) ale proszę sie nie zrażać .pozdrOLO

  • Dobrze oceniany

    OLO masz racje! Ciekawe tylko czy autorka była kiedyś w Paryżu i jeździła metrem oraz RER-em? Bo ten ten teks wskazuje ze nie!

  • Dobrze oceniany

    Ciężko być pilotem. Takie historie są zabawne po czasie, ale w trakcie... pewnie nie bardzo.

  • Dobrze oceniany

    Olo, co racja to racja :).

  • Dobrze oceniany

    Zabawne. Biedny mąż, ciekawe, co było później w hotelu!

  • Dobrze oceniany

    Ooooo zgrozo ooo! pojechali daaallejjjj...:-( ;-/