O mój Boże, a cóż to za Pracodawca twierdzący iż studia zaoczne są jakościowo gorsze od studiów dziennych. Szanowny Pra (wo) codawco, a co to w takim razie z tymi wszystkimi inżynierami, magistrami, doktorami, itd. którzy kończyli studia za komuny czy to w systemie dziennym czy zaocznym? Mój drogi Pracodawco, sam liczę sobie około 50. Wiosen i wiem jak w wielu przypadkach wyglądały te studia. Pisano wówczas prace magisterskie np. z dziedziny ekonomii socjalistycznej i udowadniano jej wyższość nad kapitalizmem. Dziś ci magistrowie rządzą tym krajem, a ci, którzy byli promotorami tychże prac nadal są często pracownikami na tych samych uczelniach, nie wyłączając uczelni wrocławskich. Jedna z definicji inteligencji twierdzi, że ludzie inteligentni to tacy ludzie, którzy zawsze przysotosowują się do otoczenia (sic! ) - nigdy nie jest odwrotnie. Zatem zadam retoryczne pytanie, jakim prawem Poważny Pracodawca ocenia uczelnię o której nie ma zielonego pojęcia a nie ocenia tych inteligentów z minionych czasów? Proponuję spróbować podjąć studia na tejże uczelni (może podyplomowe? ) a dopiero potem dokonać oceny.2008-09-17, 09:36Do Kasi. Moja droga, nie jest prawdą to, co napisał rzekomy pracodawca o PWSZ w Legnicy. Prawdę powiedziawszy ja jedynie ukończyłem tam studia podyplomowe, jednak bardzo sobie to cenię. Na podstawie jakości tychże studiów wnoszę, że taki sam poziom istnieje na studiach I-go stopnia. Nie wspomnę już o tym, że uczelniom wrocławskim wiele brakuje do bazy materialnej jaką dysponuje uczelnia legnicka. Po prostu, ktoś jest dobrym menedżerem i potrafił stworzyć tę bazę, za co należy mu się ogromny szacunek. Wykładowcami w PWSZ są pracownicy naukowi Politechniki Wrocławskiej oraz Akademii Ekonomicznej.