Mamy wreszcie piękne, nowoczesne kino. Niedawno wybrałam się na film, ale bardziej chodziło mi o obejrzenie wyremontowanego kina. Po seansie zapaliły się swiatła i ludzie zaczęli wychodzic. To, co zobaczyłam na własne oczy przekracza wszelkie granice ludzkiej kultury. Pod siedzeniami stosy rozsypanych, rozgniecionych chipsów, chrupek i paluszkow. Porozelwane napoje. Zobaczyłam dziewczyne, która wychodząc, trzymała reklamówkę, z której wysypywały się jeszcze chrupki, wtedy nie wytrzymałam i nakrzyczałam na nią, żeby to pozbierała. Dziewczyna uśmiechnięta popatrzyła na mnie dziwnie, jak i pozostali ludzie, po czym wszyscy opuścili piękne kino. Dlatego pytam, czy to znieczulica zapanowała w Bolesławcu!A teraz zwracam sie do dyrekcji! Jeżeli nie będzie kategorycznego zakazu wnoszenia jedzenia na sale kinową, to to kino po pół roku funkcjonowania,nikt już nie będzie miał ochoty oglądac, na pewno nie będzie wizytówką naszego miasta.