Dramatyczna noc pod marketem. 200-kilogr…

  • Dobrze oceniany

    Bardzo dziwne, jakoś tak tego nie rozumiem! Pod marketem, paleta i człowiek ale w nocy.
    Szlag mnie trafia jak jest pisane celowo aby może zwrócić uwagę na zdarzenie a może nawet współczuć poszkodowanemu, albo nakierować że policja szybko działa, skutecznie. Wszystko w tym artykule jest w szyku poprzestawiane. Powiem szczerze: takie dziennikarstwo to najniższa półka a na autorów tego typu mówi się pismaki na etacie, więc proszę was o nie robienie nas i postrzeganie za przyglupów.
    Nie próbowałem, ale sami sobie wklejcie w AI co o tym sądzi, po weryfikacji złożenia zdań.
    Może to być kosz zamknięty z węglem drzewnym albo butle gazowe w koszu, bo pod marketem – tego nie piszą autorzy, nic nie piszą konkretnego pozostawiając czytającemu wyobraźnię, jak to biedny spacerowicz przy księżycu, zaczął ratować przewracające się na niego dobro innych. Może miał psa i pies zadzwonił po pomoc – nie, nie miał psa sam wezwał służby, które pomagają gdy inni śpią – śpią ale za to zapłacą bo inne interwencje były mniej ważne. Jak to się mówi: nie zabrał czasu, gdy mogli innych ratować.

  • Dobrze oceniany
    anonim (AEwYkF) napisał(a):

    Bardzo dziwne, jakoś tak tego nie rozumiem! Pod marketem, paleta i człowiek ale w nocy.
    Szlag mnie trafia jak jest pisane celowo aby może zwrócić uwagę na zdarzenie a może nawet współczuć poszkodowanemu, albo nakierować że policja szybko działa, skutecznie. Wszystko w tym artykule jest w szyku poprzestawiane. Powiem szczerze: takie dziennikarstwo to najniższa półka a na autorów tego typu mówi się pismaki na etacie, więc proszę was o nie robienie nas i postrzeganie za przyglupów.
    Nie próbowałem, ale sami sobie wklejcie w AI co o tym sądzi, po weryfikacji złożenia zdań.
    Może to być kosz zamknięty z węglem drzewnym albo butle gazowe w koszu, bo pod marketem – tego nie piszą autorzy, nic nie piszą konkretnego pozostawiając czytającemu wyobraźnię, jak to biedny spacerowicz przy księżycu, zaczął ratować przewracające się na niego dobro innych. Może miał psa i pies zadzwonił po pomoc – nie, nie miał psa sam wezwał służby, które pomagają gdy inni śpią – śpią ale za to zapłacą bo inne interwencje były mniej ważne. Jak to się mówi: nie zabrał czasu, gdy mogli innych ratować.

    Pokaż cytat

    Proponuję zmienić leki.
    A jakbyś nie widział, to żebyś miał ogóreczki i pomidorki w Biedronce czy innym markecie kierowcy popier.. ją nocami z tym towarem często sami zrzucają na rampie i to był chyba właśnie jeden taki przypadek.
    O której godzinie według szanownego wyżej chleb wyjeżdża z piekarni, żeby na jakiejś wsi albo innej miejscowości tacy jak ty mogli go kupić o 6 rano?

  • Dobrze oceniany

    A co tam słychać w okolicach Olsztyna? Gryfów jest, ale wolę Olsztyn…

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.