Pogryzienie przez psa w Bolesławcu. Stra…

  • Dobrze oceniany

    PS. Mam gdzieś obrońców pchlarzy, wszyscy siebie warci, przecież puszek nic nikomu nie zrobił xD

  • Dobrze oceniany
    anonim (vkVt7) napisał(a):

    Chyba pani coś podkręciła, więcej jest bezmyślnych właścicieli psów. Jak będzie pani miała wybieg w centrum miasta to nie znaczy, że ma pani iść na ten wybieg przez pół miasta z psem na długiej smyczy, albo bez.
    Jest takie powiedzenie często adaptowane do różnych zawodów albo ludzi i np jedno brzmi „ motocykliści dzielą się na dwie grupy, tych co się już wywrócili i tych co mają to dopiero przed sobą.. ” więc można powiedzieć o psach „dzielą się na te co już ugryzly albo sprawiły kłopot mniejszy czy większy i te które mają to przed sobą”.
    Nigdy pani nie wie kiedy pies podwinie kogoś smyczą albo capnie bo po 10 latach bycia łagodnym poczuł gdzieś zagrożenie.
    To jest zapobieganie problemowi a nie leczenie pogryzionej twarzy dziecka i wzdychanie po fakcie bo fafik zawsze był taki grzeczny.

    Pokaż cytat

    Nie napisałam, że pies ma chodzić luzem. Pisałam o długiej smyczy i lince treningowej, czyli o narzędziach pozwalających psu węszyć i poruszać się, ale nadal pozostawać pod kontrolą właściciela.

    Nie zgadzam się też z tezą, że każdy pies prędzej czy później kogoś ugryzie. Tak samo można byłoby powiedzieć, że każdy człowiek kiedyś zrobi komuś krzywdę. Zapobieganie polega na odpowiedzialności, obserwowaniu zachowania psa, szkoleniu, zachowaniu dystansu i użyciu kagańca tam, gdzie rzeczywiście jest potrzebny. Nie na uznawaniu wszystkich psów za przyszłe zagrożenie.

  • Dobrze oceniany
    anonim (ANGLHa) napisał(a):

    Nie zgadzam się. W centrum miesta właściciele bardzo rzadko sprzątają po swoich psach, a na osiedlach, gdzie ruch pieszy jest dużo mniejszy albo nawet żaden nie sprzątają wcale. Różnica jest tylko taka, że w centrum bardziej się rozglądają, czy ktoś widzi, a poza centrum mają na to wywalone i zostawiają psie odchody bez żadnej krępacji mirszkańcom pod domami na trawnikach. I dlatego właśnie wszystkich wrzuca się do jednego wora, szanowna Pani.

    Pokaż cytat

    Nie neguję problemu niesprzątania po psach — to obowiązek właściciela i za jego łamanie powinny być mandaty. Ale zdanie „dlatego wszystkich wrzuca się do jednego worka” jest właśnie usprawiedliwieniem zbiorowej odpowiedzialności.

    To, że część osób zachowuje się nieodpowiedzialnie, nie oznacza, że wszyscy właściciele robią to samo. Tak samo nie oceniamy wszystkich rodziców, kierowców czy rowerzystów na podstawie zachowania najgorszych jednostek.

    Rozliczajmy konkretnych ludzi za konkretne wykroczenia: brak smyczy tam, gdzie jest wymagana, niesprzątanie, brak kontroli nad psem. Ale bez obrażania wszystkich i bez udawania, że każdy właściciel jest z definicji winny. To nie jest sprawiedliwość, tylko uprzedzenie.
    Brud na trawniku jest problemem. Wrzucanie niewinnych ludzi do jednego worka również. Jedno nie usprawiedliwia drugiego.

  • Dobrze oceniany
    anonim (ANudbQ) napisał(a):

    Kup sobie działkę na wsi i rób wybieg dla kundli, nikt nie potrzebuje sralnika w mieście. Nie ma się co dziwić ze wszędzie zakazy i nakazy, ujadające kundle w blokach i ich głupi właściciele którzy twierdzą że przecież nic się nie dzieje. Powinien być urzędowy zakaz posiadania psów w bloku.

    Pokaż cytat

    Mieszkam na wsi, ale przyjeżdżam z psem do miasta właśnie po to, by go odpowiedzialnie socjalizować. Pies podróżuje ze mną i musi umieć spokojnie funkcjonować w różnych miejscach. Jest na smyczy i pod kontrolą. Miasto jest wspólną przestrzenią, a wyzwiska nie zastąpią rozsądnych argumentów.

  • Dobrze oceniany

    Na zakończenie doprecyzuję, bo część osób przypisuje mi poglądy, których nie wyraziłam. Nie bronię puszczania psów luzem ani nieodpowiedzialnych właścicieli. Pies w przestrzeni publicznej powinien być pod kontrolą, a jego opiekun odpowiada za bezpieczeństwo innych, sprzątanie i właściwe prowadzenie zwierzęcia.

    Nie oznacza to jednak, że każdy pies ma przez cały spacer iść krótko przy nodze ani że wszystkie psy są przyszłymi napastnikami. Długa smycz lub linka treningowa używana rozsądnie, w odpowiednim miejscu i skracana przy ludziach, nadal daje właścicielowi kontrolę. Pies potrzebuje także ruchu, węszenia i spokojnej socjalizacji.

    Odpowiedzialność dotyczy również rodziców. Dzieci nie powinny bez pytania podbiegać do obcych zwierząt, dotykać ich ani naruszać ich przestrzeni. Zdanie „to tylko dziecko” nie usprawiedliwia wszystkiego, podobnie jak „mój pies jest łagodny” nie zwalnia właściciela z ostrożności.

    Nie znam pełnego przebiegu opisanego pogryzienia, dlatego nie oceniam poszkodowanego ani nie szukam usprawiedliwienia dla właściciela psa. Sprzeciwiam się natomiast zbiorowej odpowiedzialności, obrażaniu wszystkich opiekunów, nazywaniu zwierząt „kundlami” i postulatom zakazywania psów w blokach.

    Bezpieczeństwo buduje się przez odpowiedzialność, szkolenie, smycze, kagańce tam, gdzie są potrzebne, egzekwowanie przepisów i odpowiednią infrastrukturę. Nie przez wyzwiska, strach i wzajemną nienawiść. Na tym kończę swój udział w tej dyskusji.

  • Dobrze oceniany

    najwięcej praw ma zwierzę, bandyta i złodziej

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.