Bąkiewiecz-polityczny bandyta, i dzielna…

  • Kaczyński po raz kolejny postanowił zabrać głos w sprawie, o której najwyraźniej wie niewiele, ale za to bardzo dużo ma do powiedzenia.
    Tym razem prezes PiS skomentował incydent z udziałem niemieckiej policji i grupy polskich działaczy związanych z Ruchem Obrony Granic. Zamiast poczekać na wyjaśnienie okoliczności zdarzenia, zapoznać się z pełnym materiałem lub wysłuchać stanowiska obu stron, natychmiast sięgnął po swój ulubiony polityczny repertuar: Niemcy, zdrada, Bruksela i historia.
    Według lidera PiS brutalna interwencja niemieckich funkcjonariuszy ma być dowodem na to, że nasi zachodni sąsiedzi „ani nie przepracowali swojej nazistowskiej i imperialistycznej przeszłości, ani swojego stosunku do Polaków”. Kaczyński poszedł jeszcze dalej, stwierdzając, że ze strony Niemiec możemy spodziewać się jedynie „noża w plecy”.
    Trudno o bardziej spektakularny przykład politycznej przesady.
    Nikt rozsądny nie będzie bronił nieuzasadnionej przemocy ze strony policji. Jeżeli niemieccy funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia, sprawa powinna zostać dokładnie wyjaśniona. Tak działają demokratyczne państwa prawa. Od tego istnieją procedury, sądy, media i instytucje kontrolne.
    Kaczyński jednak nie jest zainteresowany wyjaśnianiem czegokolwiek. Jego celem nie jest ustalenie faktów. Jego celem jest wykorzystanie każdego incydentu do podsycania antyniemieckich emocji i budowania politycznej narracji, w której Polska jest nieustannie otoczona przez wrogów, a tylko PiS pozostaje ostatnim obrońcą narodowych interesów.
    To zresztą dobrze znany mechanizm. Kiedy brakuje realnych argumentów, pojawiają się historyczne analogie. Kiedy nie ma wiedzy o konkretnej sprawie, pojawiają się wielkie oskarżenia. Kiedy nie wiadomo dokładnie, co się wydarzyło, zawsze można wspomnieć o nazizmie.

    Problem polega na tym, że taka polityka coraz bardziej przypomina karykaturę odpowiedzialnej debaty publicznej.
    Szczególnie absurdalnie brzmią słowa o Niemczech, które rzekomo nie rozliczyły swojej przeszłości. Można mieć wiele zastrzeżeń do współczesnej polityki Berlina. Można spierać się o migrację, energetykę czy politykę europejską. Trudno jednak znaleźć w Europie państwo, które poświęciło więcej wysiłku na rozliczenie własnych zbrodni XX wieku niż Niemcy… 🤔

  • Kaczyński to wróg narodu Polskiego!

  • Już był taki na lotnisku we Franfurkcie, co krzyczał, „Niemcy mnie biją”

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.