Ma piniądz to go mogli i zanieść.
Historyczny sukces Bolesławianina. Tomas…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Władnie, masz hajs dużo to będziesz bliżej szczytu nie masz zaczynasz od dołu. Poza tym jest drugie dno, tam jest kolejka jak w PRL, kto pierwszy stanie ten się dostanie, ale Gratuluję…
-
Dobrze oceniany
K2 jakby zdobył to szacun… me to wyprawy wycieczkowe robią
-
Dobrze oceniany
raczej nie pierwszy
-
Dobrze oceniany
kasa rządzi światem od dawna to wiadomo, fajnie
-
Dobrze oceniany
nie pierwszy, w latach 80/90 mój sąsiad Edek, z ekipą z Wrocławia też był na szczycie:)
-
Dobrze oceniany
Każdego dnia 375 osób zdobywa ten szczyt. To już przereklamowane. Prawie siara tym się chwalić.
-
-
Dobrze oceniany
Gratulacje
-
Dobrze oceniany
Gratulacje dla Pana Tomka, jest to wielki wyczyn nie każdemu to się udaje, życzę dalszych sukcesów i szczęśliwego powrotu do domu. Brawo, brawo.
-
Dobrze oceniany
Gratulacje dla doktora Tomasza, brawo!
-
Dobrze oceniany
anonim (ej7kal) napisał(a):
Pokaż cytatKażdego dnia 375 osób zdobywa ten szczyt. To już przereklamowane. Prawie siara tym się chwalić.
Dobrze że oceniasz wejście na Everest z poziomu kanapy! Przynajmniej nie ma ryzyka, że się zmęczysz! Pozdro!
A tak na marginesie na Everest nie wchodzi się każdego dnia! -
Dobrze oceniany
Masz rację pewnie jakiś grubas kanapowiec się mądrzy ale takich na pęczki małych Polaczków
-
Dobrze oceniany
Może trochę przereklamowane i komercyjne, ale nie zmienia to faktu, że trzeba mieć jednak kondycję, aby wejść na Everest. Gratulacje.
-
Dobrze oceniany
Aktualizacja? Czyli co? Drugi raz wszedł, gęby maluczkim pozamykać?
-
Dobrze oceniany
Od wielu lat się wspinam samotnie na różne szczyty. Nie umniejszając nikomu w tytule zdobył jest bardzo duża przesada. Po prostu go tam zaprowadzono. Niestety taka jest prawda.
Dysponując budżetem około 100 tys PLN każdy praktycznie zdrowy i sprawny człowiek może być tam zaprowadzony.