Śmiertelny wypadek na autostradzie A4 –…

  • Dobrze oceniany
    anonim (AE56vW) napisał(a):

    ty trolu

    Pokaż cytat

    Wiem sam po sobie. Wypadł kiedyś pilny kurs. Auto było w trakcie remontu. Szef kazał mechanikowi poskładac i mi jechać. Na powrocie miałem wypadek 3 km przed bazą. Wyskoczyła końcówka drązka kierowniczego. Całe szczęście że akurat nikogo nie było na drodze. Miałem pokryć koszta naprawy i jeździc trzy miechy za darmo. Poszedłem do prawnika i wyszło na moje. Najgorsze że mechanik nie potwierdził moich słów o naprawie. Na szczęście od tamtej pory już nie robię narazie w tym zawodzie. Jest tyle hejtów po kierowcach.

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.