Jechałem następnego dnia. Prosta wyremontowana podwójna ciągła. Lekkie wzniesienie a właściwie wał do zjazdu w pole przez tory kolejowe. Oni zderzyli się na na czubku tego wału. Pora ciemna więc jeden i drugi musiał jechać na światła drogowych czyli długich. Nie wiadomo może któryś wyprzedzał a tam od Świerzawa do Złotoryja prawie cały czas podwójna i ograniczenie do 70, zagapił się czy wyprzadzali, może zasłabł oslepienie?