Smutne. Ci ludzie idą do wojska nie po to aby walczyć ale zeby zarobic pieniądze
Ale nie sa świadomi ani troche ze w momencie jak im sie w tym wojsku nie spodoba nie bedzie odwrotu po przysiędze.
Trzeba bedzie później kombinowac aby unikać tych wezwań magicznych na cwiczenia.
Wrócić z wakacji.
Przerwać prace za granicą.
Ich nie obchodzi ze szef cie zwolni.
Tak wiec drogi czytelniku jesli pójdziesz do wojska to później jak sie rozmyślisz i bedziesz chcial pójść swoją drogą licz sie z tym ze potem przysięga twoja bedzie pętlą na szyje która niczym ryba na wędce nie da ci odpłynac za daleko. 7lat po zakończeniu służby przyjdzie list pan x ma sie stawić bo cwiczenia i nie wazne czy bedziesz z żoną w Egipcie albo w pracy w Szwajcarii gdzie np pracujesz na zleceniu jako wyjazd i macie skończyć projekt dopiero mozesz zjechac. Oni cie sciagną pod groźbą i ich twoj szef nie interesuje. Poligon 2 tygodnie. I heja. Ilu jeszcze sie w tą Pułapke złapie
Będą wiedzieć, jak się zachować podczas wojny. Zełeński chroni młokosów przed udziałem w wojnie, by jego naród nie wyginął, by mogli płodzić dzieci. Natomiast powołuje na wojnę tych starszych,co już mają dzieci, i rodziny.Mają walczyć z wrogiem dziadkowie, gdy wnuki w tym czasie będą balować
co raz to marniejsi naprawde
No to się do żadnej innej roboty nie nadaje . Ale Wojsko to nie jest taniec na rurze szybko się przekonają .
Taka prawda jak piszesz. To jest podstęp.
Idą do wojska, bo większość z nich skończyła szkoły zawodowe i średnie i nie wiedza co z sobą zrobić, a niestety niewiele umieją. Z czegoś trzeba żyć, a wojsku taki szeregowy zarobi ponad 6 tys. zł plus kasa za brak mieszkania i inne dodatki.
Nikt ich nie zmusza do pójcie do armii. Sami zgłosili swój akces w WCR i dobrowolnie poszli w kamasze. Dostana dość dobrą zapłatę, ale cos za coś niestety. Nie ma nic za darmo na tym świecie. Idąc służyć w armii muszą liczyć się z pewnymi ograniczeniami tzw. ,, wolności".
To co dzisiaj to nie jest zadne ale to zadne wojsko tzw sztuka z telefonem to kpina KOSINIAKA KAMYSZA