Rewolucja na kolei. Wodorowa lokomotywa…

  • Dobrze oceniany

    Lokomotywa będzie wodorowa, niech będzie. Ale jaką ma moc ta lokomotywa i czy warto marnować ją na przewozy regionalne z czterema wagonami, bo takie długie mamy perony?

  • Dobrze oceniany

    Super!

  • Dobrze oceniany

    W Chinach skonstruowali lokomotywę na biogaz ,napędza ją trzydziestu emerytów karmionych grochem i kapustą

  • Dobrze oceniany

    Znalazłem -
    "SM42-6Dn – to symbol pierwszej, polskiej manewrowej lokomotywy wodorowej. W zbiornikach mieści 175 kg wodoru. Pojazd wyprodukowany przez Pesę był testowany na terenie zakładów Ciech w Inowrocławiu. Pociągnęła 43 wagony – waga składu to 2,2 tys. ton.

    – Z punktu widzenia PESA mamy dwa powody do satysfakcji: – po pierwsze kolejny klient jest zainteresowany naszą SM42-6Dn, a po drugie na testach na bocznicy w Inowrocławiu lokomotywa, w ramach normalnej pracy manewrowej, pociągnęła z prędkością 10 km/h 43 wagonowym składem z bruttem powyżej 2 200 ton w jeździe ciągłej, potwierdzając swoje wysokie parametry eksploatacyjne – podkreślił Maciej Grześkowiak, dyrektor ds. Projektów Strategicznych i Komunikacji PESA"

    Czyli używanie jej pasażersko i lokalnie (KD) jest ewidentnie głupie, bo koszty eksploatacji przewyższą zyski, no ale to Polska jest i głupie rozwiązania są tutaj w cenie.

  • Dobrze oceniany

    Te głąby chyba nie wiedzą jak produkuje sie wodór.
    Wodór produkuje się z gazu ziemnego działając na niego para wodną o temperaturze 1100 stopni. Powstaje wodór i silnie trujący tlenek wegla.
    Druga metoda - elektrolizy jest znacznie kosztowniejsza i też powstają niebezpieczne gazy np chlor.

  • Dobrze oceniany
    anonim (ej7j95) napisał(a):

    W Chinach skonstruowali lokomotywę na biogaz ,napędza ją trzydziestu emerytów karmionych grochem i kapustą

    Pokaż cytat

    oczadzial

  • Dobrze oceniany

    pesa jakom ma za niom cene szoc

  • Dobrze oceniany
    anonim (d9aB12) napisał(a):

    Te głąby chyba nie wiedzą jak produkuje sie wodór.
    Wodór produkuje się z gazu ziemnego działając na niego para wodną o temperaturze 1100 stopni. Powstaje wodór i silnie trujący tlenek wegla.
    Druga metoda - elektrolizy jest znacznie kosztowniejsza i też powstają niebezpieczne gazy np chlor.

    Pokaż cytat

    Głąby myślą że lokomotywa wodorowa to coś takiego parowego tylko zamiast węgla pali się wodór i para napędza tłoki i lokomotywa jedzie. Tak naprawdę wodór przerabiany jest w układzie na prąd i prąd napędza silniki elektryczne, i lokomotywa jedzie. Tylko po co przerabiać za pomocą prądu węgiel i gaz na wodór aby dolać go do
    lokomotywy i żeby ta lokomotywa przerobiła wodór z powrotem na prąd aby silnik elektryczny działał?
    To mógł wymyślić tylko ekolog europejski. Normalny człowiek używałby lokomotywy elektrycznej i zainwestował w dalszą elektryfikację kolei.

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.