Lekarka ze św. Łukasza nie chciała obejr…

  • Dobrze oceniany

    A i przy okazji. Zacznijcie ludzie rozróżniać SOR od nocnej i świątecznej opieki medycznej bo to nie jest to samo mimo że w jednym budynku.

  • Dobrze oceniany

    A i przy okazji. Zacznijcie ludzie rozróżniać SOR od nocnej i świątecznej opieki medycznej bo to nie jest to samo mimo że w jednym budynku.

  • Dobrze oceniany

    Cały Boleslawiec na czele z redakcją Istotne.pl żyje ropniem na dupie. Ale jak w tym samym SOR uratowano życie mężczyzny który spadł z wiaduktu cisza.

  • Dobrze oceniany

    Tak dla wiedzy ogólnej bo widzę że tworzy się burza z powodu niewiedzy:

    Szpitalny oddział ratunkowy (SOR) to jednostka systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne (PRM), która udziela pomocy pacjentowi w stanach nagłego zagrożenia zdrowotnego.

    Świadczenia opieki zdrowotnej, których udziela SOR, polegają na:
    wstępnej ocenie stanu zdrowia pacjenta,
    leczeniu niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych.

    Kiedy możesz skorzystać z SOR
    Jeśli znalazłeś się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, np. miałeś wypadek, uraz, zatrucie lub nagle zachorowałeś.

    Kiedy nie powinieneś korzystać z SOR
    Szpitalny oddział ratunkowy to nie przychodnia podstawowej opieki zdrowotnej, ani przychodnia specjalistyczna. Dlatego nie korzystaj z niego, aby uzyskać:
    receptę na stosowane przewlekle leki;
    skierowanie na konsultacje specjalistyczne i badania dodatkowe;
    zwolnienie lekarskie, wniosek do ZUS, skierowanie do sanatorium oraz inne zaświadczenia i druki medyczne nie związane ze stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego.

    Podstawa prawna
    Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 27 czerwca 2019 r. w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego Dz.U. 2024 poz. 336
    Ustawa z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym Dz.U. 2023 poz. 1541

    Jeszcze proszę się zastanowić co jest powodem długiego oczekiwania na świadczenie lekarza z "nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej". Chciałbym wiedzieć ile z osób oczekujących tam (a zapewne jest ich nie mało) było u swojego lekarza rodzinnego. Hmm pewnie nie wielu o ile ktokolwiek. Bo po co umawiać się na termin do lekarza który zna Cię choć troszkę bo leczyłeś się już u niego, jak można przyjść do lekarza bo poprostu jest otwarte.
    Z artykułu wyczytałem że "pacjent" zaczął źle się czuć w piątek, mimo wszystko poszedł na drugi dzień do pracy. Odczekał do ok 22:00 (bo pewnie kolejka juz mniejsza) i poszedł dopiero do lekarza. Lekarz miał zakręcić magiczną różdżką i ból miał zniknąć.
    Niestety tak to nie działa o ile wiem. Zamiast reagować za wczas to czekamy na ostateczność w dogodnym dla nas terminie. No ale "pacjent" nie [oszedł do swojego lekarza - nie wiedząc czemu, po uzyskaniu informacji o zgłoszeniu się do poradni - za długo było czekać na wyznaczony termin gdzie lekarze tam przyjmujący też są ludzmi z empatią i jak by było tak naprawdę dramatycznie to by go przyjął pewnie bez kolejki - ale po co pytać jak można narzekać. "Pacjent" zgłosił się do Lwówka Śląskiego - ale to że tam go nie przyjęli to też nic się nie stało. To nasuwa mi się pytanie na ile ta sytuacja był a tak dramatyczna że wymagała na już najlepiej bloku operacyjnego, a ile to wszystko to tylko "bo nie po mojej myśli".
    Na koniec pragnę przypomnieć że szpital i personel to nie tylko Dyrektor. Więc proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka.
    O uratowanych istnieniach nikt przecież nie będzie pisał bo po co. Jak można wrzucić byle gówno i jazda na szpital. Ale jak coś się dzieje to i tak przybiegniemy wszyscy.
    No i żeby nie było. Nie jestem pracownikiem szpitala, nigdy nie byłem i nie będę. Ale byłem pacjentem, jestem rodziną innych pacjentów którzy byli tam leczeni i których życia były ratowane. Ogarnijcie się i jak chcecie narzekać to pamiętajcie że prawdopodobnie traficie na tych ludzi którzy też noce i święta pewnie woleli by spędzić z rodziną niż z awanturnikami. Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrowia wszystkicm

  • Dobrze oceniany

    Proponuję żeby ci wszyscy krzykacze trochę się dokształcili do czego służy Sor i NiŚP. Ropień nie pojawia się nagle tylko rośnie dłuższy czas. Pacjent został poinformowany gdzie się udać ze swoim problemem, nie skorzystał z tego tylko wolał się awanturować o 1 w nocy, „kilka dni szukał pomocy” szkoda tylko, że wszędzie tylko nie tam gdzie trzeba. Wy nie wiedzie gdzie się z czym zgłosić, najlepiej wbić do szpitala i ŻĄDAĆ, bo wam się wszystko należy. Hodowane od Bóg wie kiedy i taki nagle stwierdza, że już czas i chce tu i teraz „obsługi”. SOR to Szpitalny Oddział Ratunkowy a nie przychodnia czy poradnia.

  • Dobrze oceniany

    Szkoda, że wcześniej nie wiedział, że to ropień. Maść ichtiolowa, rumianek, czy szałwia, wyciągają wszystko. Potem maść z antybiotykiem i człowiek jest jak nowy.

  • Dobrze oceniany

    Może nieładnie pachniał

  • Dobrze oceniany

    Barczyk do dekoracji i nagrody Starosty ;)

  • Dobrze oceniany
    anonim (AN0CKj) napisał(a):

    Potwierdzam bardzo złe traktowanie pacjenta na SOR-ze.Mój syn leżał 12 godzin bez jakiejkolwiek diagnozy.Po mojej dość stanowczej interwencji po tym jak syn mnie poinformował,że leży na SOR-ze od 12 godzin.Został z wielką łaską przeniesiony na chirurgię.Tam w miarę szybko,po 3 godzinach,został zoperowany.Chirurg wykonujący zabieg powiedział, że wyrostek pękł mu w rękach po wycięciu.2-3 godziny później pękł by w jamie brzusznej i zakażenie gotowe.Czy syn by przeżył? Nie wiem.Jedyną osobą na SOR-ze był ratownik,który próbował interweniować ale został również zignorowany.pozostały personel razem z lekarzem dyżurującym siedzieli w pokoju dla personelu ,zachowywali się głośno, śmiechy,dowcipy-tym byli zajęci.

    Pokaż cytat

    Streszczenie z pracy naukowej!

    "Ropień odbytu jest częstym powodem konsultacji chorego w szpitalnym oddziale ratunkowym. Często choroba ta jest nierozpoznawana i niewłaściwie leczona. Opóżnione nacięcie i drenaż ropnia jest przyczyną wielu niekorzystnych dla chorego następstw, jak
    nawrotowy ropień,
    przetoka odbytu,
    zespół Fourniera, z
    aburzenia mechanizmu kontroli oddawania gazów i stolca,

    sepsa kroczowo-odbytnicza.

    W artykule omówiono etiologię, objawy i leczenie ropnia odbytu. Podkreślono ważną rolę dobrze zebranych wywiadów, badania proktologicznego, znieczulenia, leczenia chirurgicznego oraz pooperacyjnej opieki ambulatoryjnej w procesie leczenia chorego z ropniem odbytu.
    Ropień odbytu jest częstym i ważnym, ale wielokrotnie niedocenianym problemem klinicznym podczas ostrego dyżuru chirurgicznego."

    i tyle w temacie ;)

  • Dobrze oceniany

    Ja w tym szpitalu zderzyłam się z ogromną znieczulicą na oddziale chirurgi. Tato 77 lat usunięty guz jelita grubego z wyłonieniem stomii. Stojąc na korytarzu usłyszałam od pani pielęgniarki która wyszła z pokoju gdzie leżał mój tato i ludzie ze stomią że wszyscy z tego pokoju nadają się już tylko do worka i chętnie by ich tam spakowała. Dwa dni po operacji tato został wypisany do domu. Praktycznie nieśliśmy go do auta. Zero pokazania jak zmienić stomie co potrzebujemy…nic. Gdyby tato był samotnym człowiekiem jakich jest wielu to nic tylko zakończyć swój żywot. To jest potworne.

  • Dobrze oceniany
    anonim () napisał(a):

    Streszczenie z pracy naukowej!

    "Ropień odbytu jest częstym powodem konsultacji chorego w szpitalnym oddziale ratunkowym. Często choroba ta jest nierozpoznawana i niewłaściwie leczona. Opóżnione nacięcie i drenaż ropnia jest przyczyną wielu niekorzystnych dla chorego następstw, jak
    nawrotowy ropień,
    przetoka odbytu,
    zespół Fourniera, z
    aburzenia mechanizmu kontroli oddawania gazów i stolca,

    sepsa kroczowo-odbytnicza.

    W artykule omówiono etiologię, objawy i leczenie ropnia odbytu. Podkreślono ważną rolę dobrze zebranych wywiadów, badania proktologicznego, znieczulenia, leczenia chirurgicznego oraz pooperacyjnej opieki ambulatoryjnej w procesie leczenia chorego z ropniem odbytu.
    Ropień odbytu jest częstym i ważnym, ale wielokrotnie niedocenianym problemem klinicznym podczas ostrego dyżuru chirurgicznego."

    i tyle w temacie ;)

    Pokaż cytat

    Dyrektor Barczyk
    ugniata szpitalne trawniki z trzecią drogą a moze poszukuje miejsca na schrony;)
    Wybitnie nie jest zainteresowany jednośtką za którą odpowiada ani tym jak go ludzie widzą i oceniają.

  • Dobrze oceniany
    anonim () napisał(a):

    Dyrektor Barczyk
    ugniata szpitalne trawniki z trzecią drogą a moze poszukuje miejsca na schrony;)
    Wybitnie nie jest zainteresowany jednośtką za którą odpowiada ani tym jak go ludzie widzą i oceniają.

    Pokaż cytat

    "Od dawna dążyliśmy do zwiększenia dostępnych stanowisk na naszym SOR. Dzięki rozbudowie zwiększono ilość stanowisk z 15 na 25. W strukturach nowego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego znajduje się również Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna. Nowe pomieszczenia i wyposażenie spełniają restrykcyjne normy i najwyższe standardy"

    to Pana wypowiedz -i co z tym Pan zrobi????
    A co przyszły lub stary Starosta z Panem ....za sytuacje finansową-za gigantyczny dług- a kontrakt się Panu kończy za rok!!!!!.........

  • Dobrze oceniany
    anonim () napisał(a):

    Dyrektor Barczyk
    ugniata szpitalne trawniki z trzecią drogą a moze poszukuje miejsca na schrony;)
    Wybitnie nie jest zainteresowany jednośtką za którą odpowiada ani tym jak go ludzie widzą i oceniają.

    Pokaż cytat

    Bez badania!
    bez śladu w systemie
    rozmowa zupełnie nieprofesjonalna.

  • Dobrze oceniany
    Anonim (woepR) napisał(a):

    Ja w tym szpitalu zderzyłam się z ogromną znieczulicą na oddziale chirurgi. Tato 77 lat usunięty guz jelita grubego z wyłonieniem stomii. Stojąc na korytarzu usłyszałam od pani pielęgniarki która wyszła z pokoju gdzie leżał mój tato i ludzie ze stomią że wszyscy z tego pokoju nadają się już tylko do worka i chętnie by ich tam spakowała. Dwa dni po operacji tato został wypisany do domu. Praktycznie nieśliśmy go do auta. Zero pokazania jak zmienić stomie co potrzebujemy…nic. Gdyby tato był samotnym człowiekiem jakich jest wielu to nic tylko zakończyć swój żywot. To jest potworne.

    Pokaż cytat

    Potwierdzam.
    Odsyłanie pieszo z SOR na chirurgię i z powrotem pacjenta w podeszłym wieku, który ledwo się sam porusza, a miał skierowanie CITO od lekarza rodzinnego. Wypis po pilnym zabiegu na drugi dzień w stanie słabej komunikatywności i z problemami przy poruszaniu, tak jakby każdy dzień pobytu miał być stratą dla szpitala.
    Na obchód rusza pielgrzymka większa niż wycieczka turystów z Japonii po Krakowie, a nie wiedzą nawet jakie poradnie funkcjonują w ramach organizacji szpitala, w jakim pracują. Po obchodzie zamykają się za drzwiami zamkniętymi na szyfr. W tym skomputeryzowanym gabinecie tłoczno, jakby ktoś na siłę upychał jak najwięcej etatów.
    Przez bolesławiecki oddział chirurgii można mieć jak najgorsze zdanie o podejściu lekarzy do swojego zawodu i do pacjentów.
    Młodzi idą dzisiaj na studia medyczne, licząc chyba tylko na dobre zarobki po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, bo tyle są w stanie "wyciągnąć" ci z dłuższym stażem, wliczając dyżury.
    Pacjent to nie tylko pieniądz, nasi "drodzy" medycy. To klient, który wam płaci. Więcej szacunku i empatii.

  • Dobrze oceniany
    Jeszczeniepacjent (qnPjJ) napisał(a):

    Potwierdzam.
    Odsyłanie pieszo z SOR na chirurgię i z powrotem pacjenta w podeszłym wieku, który ledwo się sam porusza, a miał skierowanie CITO od lekarza rodzinnego. Wypis po pilnym zabiegu na drugi dzień w stanie słabej komunikatywności i z problemami przy poruszaniu, tak jakby każdy dzień pobytu miał być stratą dla szpitala.
    Na obchód rusza pielgrzymka większa niż wycieczka turystów z Japonii po Krakowie, a nie wiedzą nawet jakie poradnie funkcjonują w ramach organizacji szpitala, w jakim pracują. Po obchodzie zamykają się za drzwiami zamkniętymi na szyfr. W tym skomputeryzowanym gabinecie tłoczno, jakby ktoś na siłę upychał jak najwięcej etatów.
    Przez bolesławiecki oddział chirurgii można mieć jak najgorsze zdanie o podejściu lekarzy do swojego zawodu i do pacjentów.
    Młodzi idą dzisiaj na studia medyczne, licząc chyba tylko na dobre zarobki po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, bo tyle są w stanie "wyciągnąć" ci z dłuższym stażem, wliczając dyżury.
    Pacjent to nie tylko pieniądz, nasi "drodzy" medycy. To klient, który wam płaci. Więcej szacunku i empatii.

    Pokaż cytat

    Dyrektor przy aprobacie Romana I Gabrysiaka...dla swojej kariery polityczne zadłużył szpital na kilkadziesiąt milionów...ile ...??? To nie usłyszycie...

    Teraz pacjenci są ważni Ci za które NFZ DUZO PLACI....to patologia...bo jak podany przypadek jest poza przychodem...

    Czyli co Panie Gabrysiak...może Pan audyt zrobi a nie tylko się lansuje w wirtualnym świecie dyr Barczyka...

    Rolki na FB to nie real...:)

    Audyt tylko zewnętrzny...skoro Panowie nie wiecie i udajecie że wirtualna banka Barczyka jest .."".Super"

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.