Myślę, że taka sytuacja, nie jest winą Pana Prezydenta, a raczej niewiedzy co się w MOSIrze tak naprawdę dzieje. Skoro pracownicy mają problem z pracodawcą (jeśli to prawda, co wyżej napisane) powinni umówić spotkanie z Panem Prezydentem, bo On pełni trochę taka rolę służebną w Gminie Miejskiej Bolesławiec i wysłucha każdego. Nie powinna to być skarga, ale wola stron do rozwiązania sytuacji konfliktowych. A może swojemu pracodawcy po prostu pracownicy powinni pomóc i wspomóc ? Że byliśmy pracownikami, a dzisiaj szefami - to ciągle jesteśmy ludźmi, którzy muszą umieć się porozumieć. Im szybciej do szczerych rozmów dojdzie, tym zdrowiej dla wszystkich. Jak strony się nie dogadają, czeka rozstanie, które trzeba przyjąć z dobrodziejstwem i pomyśleć, że czekają na nas lepsze czasy.