Historia jak z bajki...wspaniali z Was ludzie,dziękujemy za uratowanie tego bocianiego młodzika.
Wszystkiego dobrego
Jak bocian – „Kominiarz” trafił z Gronow…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Trafiłam kiedyś do Klekusiowa - to świetne miejsce i trzeba uczciwie powiedzieć, że gdyby nie ludzie którzy je prowadzą wiele zwierząt by zwyczajnie umarło, bo takich miejsc jest nie wiele a i lekarze weterynarii nie bardzo mają doświadczenie w ratowaniu dzikich zwierząt.