grażyna napisał(a):
Tak, lubię sobie pobiegać za panem z Krakowa, który z openspejsu swej korpo przyjeżdża na prowincję, by być królem Bolca :)
Też bym mu dała nagrodę za ten sprint, bo się naprawdę nieźle chłopak z korpo zawsze uwija! Ufundowałabym mu IBM Watson do przekształcenia danych jakie wypluwa, kiedy ucieka przede mną, w istotne informacje ;)
Premii on nie dostaje, jest na to za duży. To on zbiera każdy grosz z reklam jakie sprzedaje Urzędowi Miejskiemu i gminnym urzędom oraz starostwu i spółkom miejskim na które potem tak psioczy.
Bardzo się pan z Krakowa denerwuje, kiedy przypominam mu, gdzie tak naprawdę pracuje i dla kogo. Nie wiem, nie lubi swojej pracy, czy co? Nerwy mu wtedy puszczają, głos się łamie, przez zęby syczy "spier..laj", taki krakowski sznyt ma chłopię. I myślę sobie zawsze po tym bieganiu za nim, że jednak wciąż przede mną ucieka, czyli respekt czuje xD!