Czy uczniowie pluli na młodego uchodźcę…

  • Dobrze oceniany

    Bardzo prawdopodobne. Mój syn był dręczony w tej szkole, a pedagog i dyrektorka zamiatało wszystko pod dywan. Udawały, że nic się nie dzieje. Bardzo żałuję, że ich nie zaskarżyłam.

  • Dobrze oceniany

    To dziwne. Zachowania pułku Azow są uznawane za wyraz patriotyzmu, " żołnierze" chwaleni przez media a kłótnia dzieci wymaga interwencji wszystkich bolesławieckich po rtali :-)

  • Dobrze oceniany
    Joanna (qnBqg) napisał(a):

    Bardzo prawdopodobne. Mój syn był dręczony w tej szkole, a pedagog i dyrektorka zamiatało wszystko pod dywan. Udawały, że nic się nie dzieje. Bardzo żałuję, że ich nie zaskarżyłam.

    Pokaż cytat

    Jak będziesz za niego załatwiać koleżeńskie sprzeczki wyrośnie na " ci .otę" . To błąd większości samotnych matek. Jak dorośnie nie obroni rodziny, ojczyzny .

  • Dobrze oceniany

    Każdy rodzic wychowuje własne dzieci na swój i nie jest czyjąś sprawą.Ale prawdą jest że to co się dzieje po za szkołą nie dotyczy już szkoły.Tylko to się dzieje na terenie szkoły.A dzieci z tej szkoły zwłaszcza z bogatszy rodzin robią co chcą.Bo rodzice nie mają czasu.A zwrócić uwagę takiemu rodzicowi to twierdzi że to nie jego dziecko.Prawo jest takie że nie wolno bić dziecka.Ale co do szkoły tej jak każdej innej to od razu do sądu rodzinnego bo uczeń zdemoralizowany.Uczniowie powinni być na równo traktowane nie ważne z biednych rodzin czy z bogatych.

  • Dobrze oceniany

    Zawsze należy zapoznać się z opiniami obu stron, później można osądzać. Niestety Ukraińcy też potrafią ładnie prowokować .

  • Dobrze oceniany

    Dzieci od zawsze pluli na siebie w głupich zabawach. Nie wiem dlaczego próbuje się stawiać ukraińskich uczniów ponad polskimi. Czy oni są lepsi? Nie sądzę.

  • Dobrze oceniany
    Lola () napisał(a):

    Nauczyciele w tej szkole wymagają od uczniów nie wiadomo jakiej wiedzy a nie potrafią tej wiedzy przekazać ucznia ciągle sprawdziany kartkówki najpierw niech przyłożą się aby nauczyć te dzieci a nie sypać sprawdzianami dzieci to samo wywyższają się z bogatych domów

    Pokaż cytat

    W szkole mojego syna jest podobnie. Czasem trzy kartkówki w jeden dzień plus sprawdzian. Syn przychodzi do domu ok. 14-15.00, zjada obiad i siada do książek na min 5 godzin. I tak codziennie. Z trudem udaje mu się wyrwać na treningi, albo robi to kosztem przygotowania się na kolejne kartkówki. Na dzienniku w opisie stopnie są głównie z karkówek. Wiec nie tylko w tej ww. szkole tak jest.

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.