Najważniejsze, że zatrzymania dokonała firma JAREKS, i że kierowniczka biedry nie wniesie żadnych oskarżeń. A dlaczego próbował wyłudzać pieniądze na nie swój terminal, który pochodził z firmy kateringowej? Już tłumaczę. To najpewniej "pan kanapka", który w ten czy inny sposób przewalił otrzymany towar i planował zrobić pokrycie w kartach, tak więc gdyby mu się udało to by dostał znaczną część tej kasy jako prowizja. Bo wątpię, żeby był tak głupi, żeby po jednym dniu pracy już się nie pojawić, a za to zakosić terminal z nadzieją robienia na nim skoków. Choć tacy tytani intelektu też się zdarzają. Pracowałem w takiej firmie, tyle że w Warszawie. Rotacja nie z tej ziemi. Przychodziła tam zbieranina sebiksów, starych dziadów dorabiających do taryfy i osób po wyrokach. Dla niektórych problemem jest wejść na jakiś obiekt, bo nie mają zaświadczenia o niekaralności.