Plaga myszy na polach. Ogromne straty ro…

  • Dobrze oceniany

    Kara za wybory

  • Dobrze oceniany

    Moja żona ma na drugie 'Plaga' hehe xD

  • Dobrze oceniany

    susza nie wypaliła to powiedzą że myszy i ceny hop w góre:)

  • Dobrze oceniany

    Gdyby nie pazerność rolników i gdyby zostawili tzw remizy na polach, gdzie gniazdowało ptactwo to tego problemu by nie było. Nie widzę powodu żeby państwo im we wszystkim pomagało. Wyrastają na najbardziej roszczeniową grupę zawodową w tym kraju.

  • Dobrze oceniany

    Trzeba załatwić koty z centralnej Polski. W jeden dzień 50 myszy załatwi.

  • Dobrze oceniany

    Czasem zastanawiam się po co są te wszystkie ubezpieczalnie jak i tak państwo musi pomóc, czy był ubezpieczony czy nie

  • Dobrze oceniany

    Z tymi myszami to ściema, w TVPInfo nic nie mówili o pladze.
    Prezydent ani premier nie potwierdzili pogłosek. Polska jest najlepsza na świecie i mysz u nas nie ma, jeżeli jakąś zobaczycie to będzie niemiecka. Tylko myszy od Merkel nam zagrażają.

  • Dobrze oceniany

    Wina PiSu

  • Dobrze oceniany

    Kota trzeba.

  • Dobrze oceniany

    Teraz to Rolnik szuka żony, rolnikow wykończyły wszystkie rządy po kolei, gdzie, wy macie teraz rolników to są obszarnicy bo na 10 hektarach to Koty można tylko chodować. Po drugi niech wołają od Rządu i Prezydenta Myszowe plus 500 jak dają wszystkim to i oni dostaną. Po drugie wybory się skończyły a myszy zostały.

  • Dobrze oceniany
    Nie (d3LKRi) napisał(a):

    Kara za wybory

    Pokaż cytat

    Co głupiemu po rozumie.

  • Dobrze oceniany

    ,, Odkąd w Polsce na początku lat 90. XX w. rozpoczęto intensywne, zakrojone na szeroką skalę akcje szczepienia lisów przeciw wściekliźnie, liczba przypadków tej choroby wśród tego gatunku spadła. Niestety drastycznie obniżyła się też liczba kuropatw, bażantów, przepiórek, zajęcy i królików. Dawniej wścieklizna redukowała ich nadmierną populację nawet w 60–80%. Dziś już się tak nie dzieje.

    Wścieklizna niemal zapomniana

    Populację zajęcy w Polsce szacuje się obecnie na ok. 500 tys. osobników, podczas gdy
    w latach 70. XX w. były to 3 mln, a napoczątku lat 90. XX w. ich liczebność wynosiła jeszcze ponad 1mln 200tys. szt. Liczbę żyjących kuropatw ocenia się dziś na jedynie 380tys. szt., czyli 2,5-krotnie mniej, aniżeli miało to miejsce jeszcze w latach 90. XX wieku. I to wszystko za sprawą jednego rudego drapieżnika!

    Podejmowane dotychczas na terenie całego kraju działania, polegające m.in. na próbach ograniczenia liczebności populacji lisa, co doprowadziłoby do zwiększenia liczebności zajęcy i kuropatw, nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Podczas gdy zającom i kuropatwom grozi całkowita eksterminacja, zniknięcie z lasów i łąk, ich śmiertelny wróg lis ma się coraz lepiej, a jego liczebność regularnie wzrasta. Z danych GUS wynika, że o ile od 1990 r. liczba lisów w Polsce wzrosła ponad trzykrotnie, o tyle kuropatw i zajęcy spadała blisko 2,5 razy. To efekt zrzucania z samolotów szczepionek przeciw wściekliźnie, uważają naukowcy z Wydziału Leśnego SGGW. Akcja ta rozpoczęła się w 1993 r., bo do tego czasu Polska była rozsadnikiem wścieklizny na całą Europę. W 2002 r. szczepienia odbywały się już na terenie całego kraju. Problem w tym, że niepożądana wścieklizna była zarazem głównym, naturalnym czynnikiem ograniczającym wielkość populacji lisów w Polsce. Gdy zatem uwolniono zwierzęta od tej strasznej choroby, zaczęły one lawinowo zwiększać swoją liczebność nawet na terenie silnie zurbanizowanych miast i cieszyć się w nich dłuższym i zdrowszym życiem.''
    Cyt. Laspolski. Pl

  • Dobrze oceniany

    Ostatnio na spacerze zagryziony leżał ptak drapieżny. Myślę że lis.
    Druga rzecz, dalej niech ludzie koty dokarmiają.

  • Dobrze oceniany

    Tylko koty, i myszołowy są w stanie poradzić sobie z myszami.Wypuścić wszystkie kiciusie ze schronisk na łowy.

  • Dobrze oceniany

    Niech mohery Rydzyka idą i walczą z myszami!

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.