Ograniczony dostęp do ZUS. „Ja w sklepie…

  • Dobrze oceniany

    Dobrze , że możecie się tutaj wypłakać.....

  • Dobrze oceniany

    Państwo w ruinie! Co mieli to rozdali ludowi na socjal a teraz jesteśmy w czarnej d.. ie.

  • Dobrze oceniany
    Chjjg (hjJCK) napisał(a):

    Piersi dupę zawineli

    Pokaż cytat

    Piersi czy du.ę. Zdecyduj się.

  • Dobrze oceniany

    Ja też mam ból tyłka o to, że muszę w niedzielę zapierdzielac, a sklepy zamknięte. Leniwi kasjerzy siedzą na dupach w domu w niedzielę....ale juz niedługo :')

  • Dobrze oceniany

    Pokolenie "Brawo JA". Ja jestem najważniejsza, tylko ja się liczę, reszta mnie nie interesuje. Co tam pandemia, co tam zaraza, co tam bezpieczeństwo wszystkich dookoła. Ja mam sprawę i wszyscy mają mi służyć, tu i teraz, bo JA tak chcę! A że szeregowi urzędnicy nic nie mogą, bo tylko wykonują polecenia przełożonych i rządu... Co mnie to obchodzi? Wyleję na nich wiadro pomyj, opluję w internecie. Bo JA!

  • Dobrze oceniany

    Chyba na tym polega idea "kwarantanny" (zaznacze, że nie chodzi mi o osoby, które muszą przebywać w domu ze wskazań sanepidu), żeby ograniczyć kontakt między ludźmi. Są zawody gdzie jest to bardziej, lub mniej możliwe. Napewno Panie w ZUSie same sobie nie wymyśliły, że dzisiaj to zamykają drzwi na klucz, tak jak Pani nie decyduje o tym, że sklep, w którym Pani pracuje, dzisiaj zostanie zamknięty (no chyba, że jest Pani jego właścicielem). Trochę wyrozumiałości w tym szczególnym czasie. Rozumiem, że życie płynie dalej i jak zwykle każdy ma dużo rzeczy do załatwienia. Ale proszę sobie wyobrazić, że jeśli jedna Pani w ZUSie zostanie odesłana na przymusową kwarantannę, z powodu petenta, który nie zachował wystarczającej ostrożności, to wszystkie Panie tam pracujące zostaną odesłane razem z nią. Tak samo, jeśli znajdzie się klient u Pani w sklepie, który mimo choroby przyjdzie zrobić zakupy, to Pani też zostanie odesłana do domu na kwarantannę wraz z ekipą, która była z Panią na zmianie. Próbujmy patrzeć dalej niż czubek własnego nosa.
    Wracając do ZUS - sytuacja raczej nie jest aż tak "tragiczna". Sam miałem sprawę do załatwienia - dodzwoniłem się bezpośrednio do placówki w Bolesławcu i zostawiłam wniosek w przeznaczonej do tego skrzynce, do której bez problemu można się dostać.
    Więcej wyrozumiałości życzę nam wszystkim.

  • Dobrze oceniany

    Dziwne w pracy boją się kontaktów ale juz po pracy idą na zakupy i jakoś nie mają obaw że coś podłapią ,przez samo przejście obok czy rozmowę kiedy jest się dalej ok 1,5 metra nie tak łatwo się zarazić 15 spotkał się z ministrem Wosiem i nikt się nie zaraził ?

  • Dobrze oceniany

    ZUS to bandycka firma

  • Dobrze oceniany

    Myślą jak odzyskać wypłacone świadczenia renty i inne

  • Dobrze oceniany

    Ale zakupy wszyscy musimy robić, potrzebujemy podstawowych produktów np chleba. Wszyscy chodzimy rzadziej do sklepów ale zrezygnować z zakupów się nie da.Raz na kilka dni trzeba.

  • Dobrze oceniany

    Tak też jest w starostwie....zalatwiać sprawy telefonicznie, a żaden telefon nie jest odbierany. Robią sobie co chcą z nami

  • Dobrze oceniany

    Moja żona pracuje w szpitalu i nie narzekam a pani za sklepu sapie zmień pracę

  • Dobrze oceniany

    Dlaczego ZUS przestał wzywać na komisję i robić dochodzenia kto zdrowy a kto nie ,co się stało w ZUS.Dzie ci mądrzy lekarze orzecznicy i cała reszta darmozjadów

  • Dobrze oceniany
    anonim (hkeWn) napisał(a):

    Moja żona pracuje w szpitalu i nie narzekam a pani za sklepu sapie zmień pracę

    Pokaż cytat

    Panie kasjerki zawsze mają problem :] juz niedługo będzie płacz, że one pracują w niedzielę, a urzędy nie...a jak dojdzie do czasów gdzie w większości będą kasy samoobsługowe.. To już w ogóle apokalipsa będzie.

  • Dobrze oceniany

    Skarbówka, starostwo, gminy, ZUS, wszystko zamknięte i kontakt przez telefon, maila lub skrzynkę podawczą, o co ta draka? Współczuję że sklepy otwarte, ale to wszystko decyzję odgórne...

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.